wtorek, 25 listopada 2014

Część 6

Moi kochani ! ♥ ♥
Zapraszam Was na oto już .... 6 część opowiadania .♥
Przepraszam , że musieliście tak długo czekać . 
Bardzo dziękuję za już ponad 5600 wyświetleń ! ♥
Jeżeli chcecie coś wiedzieć o opowiadaniach i nie tylko to śmiało piszcie na maila : karolinab0721@gmail.com .
Komentujcie , komentujcie , komentujecie to bardzoooo motywuje . 
Miłego czytania ! ♥
Doobranoc ! ♥



"Ja Cię wszystkiego nauczę "



-Chodź nie daj się prosić – ich rozmowę przerywa dźwięk telefonu Kasi.
  • Przepraszam Cię ale telefon mi dzwoni , zaraz wracam .
  • Dobrze , poczekam – zanim wygrzebała telefon z torebki , rozmówca się rozłączył . Po chwili jak znalazła na wyświetlaczu znajdował się napis”3 nieodebrane połączenia od KRZYSIEK”
  • O cholera! Zapomniałam do niego zadzwonić – powiedziała sama do siebie .
  • Kasiu , wszystko dobrze , chodź już.
  • Tak , tak , zaraz przyjdę . - Wybrała numer i zadzwoniła do Maczety , jeden sygnał ,drugi i znowu ktoś jej przerwał nie ktoś tylko coś znaczy telefon hotelowy , rozłączyła połączenie do Maczety i odebrała .
  • Halo
  • Dzień dobry . Pani Katarzyna Mularczyk z pokoju 89 ?
  • Dzień dobry . Tak , coś się stało ? - zapytała Kasia z przerażeniem .
  • Nie , nie – zaśmiała się rozmówczyni . Ja dzwonię , żeby zaprosić Państwa na imprezę w klubie niedaleko hotelu , która odbędzie się za godzinę czyli o 2000 .- uratowana -pomyślała Kasia.
  • Dobrze , dziękuję na pewno się pojawimy .
  • Dziękuję i życzę udanej zabawy .
  • Dziękuję, dowidzenia .
  • Dowidzenia
Stwierdziła , że nie ma czasu dzwonić do Maczety , bo mu się przygotować ale wyśle mu esemesa , żeby się nie denerwował
„Cześć Maczeta .
Dojechałam . Zadzwonię jutro .
Ściskam . Kasia”

  • Marcin -zawołała Mularczyk
  • Tak Kasiu?
  • Idziemu na imprezę.
  • Ale jak to ? -zapytał zasmucony
  • Dzwoni , z hotelu i nas zaprosili . Idę pierwsza do łazienki .
  • Dobrze.

A jednak sukienka na imprezę się przydała . Stała w lustrze i się przyglądała . Wyglądała przepięknie , chociaż bardziej pasuje słowo atrakcyjnie. Tak zdecydowanie tak.
Amarantowa sukienkę , podkreślająca wszystkie jej atuty. Kolor sukienki idealnie komponował się z jej kolorem włosów. Włosy rozpuściła. Pomalowała rzęsy, nałożyła róż na policzki , a usta pomalowała błyszczykiem . Popsikała się swoimi ulubionymi perfumami . I wyszła z łazienki . Koło lustra w „przedpokoju” stał Marcin , który czekał na nią .


  • Gotowy ? Idziemy ?
  • Wooow !
  • Co , aż tak źle wyglądam
  • Wręcz przeciwnie , wyglądasz bosko .
  • Dziękuję . Chodź -chwyciła cienki płaszcz bo wiedziała , że wieczory są już chłodne.
  • Tak , tak idę . 

W ciszy szli na miejsce . Kiedy tylko weszli do klubu Kasia przeprosiła Marcina na chwilę , bo wydawało jej się , że widzi kogoś znajomego ,kiedy była coraz bliżej , coraz bardziej była pewna tego kogo widzi . Marcin patrzył na Kaśkę co ona wyprawia , ale po chwili się obrócił , żeby zlustrować dziewczyny w klubie. Kiedy stała już za nim to zasłoniła mu oczy rękami .
  • Kto to ? - zapytał Michał , przyjaciel Kasi z poprzedniej pracy .
  • Zgadnij .
  • Kaśka ? O matko , kogo ja widzę .
  • Jak dobrze Cię widzieć ! - powiedziała wesoło i przytuliła mocno przyjaciela.
  • Jak ty pięknie wyglądasz i jesteś jeszcze piękniejsza niż byłaś !
  • Oj, przestań – Kaśka się zarumieniła
  • Ja tylko prawdę mówię . Chodź napijemy się drinka – pociągnął ją za rękę w stronę baru . Marcin w tym czasie się odwrócił , aż coś się w nim zagotowało . Chciał już iść i przywalić temu facetowi za obejmowanie jego Kaśki .
  • Przeprasz...-usłyszała za sobą głos Marcina
  • O Marcin . Poznajcie się to jest Michał mój przyjaciel a to jest Marcin syn mojego szefa z pracy . Panowie uścisnęli sobie ręce na przywitanie.
  • Miło Cię poznać – powiedział Michał .
  • Ciebie też – odpowiedział mu Krzysiek .
  • To czego się napijesz Kasiu ? Drinka ?
  • Tak z chęcią . Zdaję się na Ciebie przy wyborze jakiego .
  • Poproszę 2razy Manhattan – powiedział Michał do barmana .
  • Przepraszam Was na chwilę – powiedział Marcin , który zobaczył długonogą blondynę zbliżającą się w jego kierunku .
  • Dziękujemy . - chwilę porozmawiali wypili drinka , aż w końcu Michał zapytał:
  • Czy uczyni mi Pani ten zaszczyt i da się porwać do tańca ?
  • Z wielką chęcią . - ja mu pokażę – pomyślała Kaśka .

Ruszyli na parkiet poruszając całym ciałem .Odwróciła głowę i zobaczyła Marcina tańczącego przytulonego do blondyny . Akurat zmienili piosenkę na powolną . Michał także wziął i przytulił Kasię bo inaczej do tej piosenki nie można było tańczyć. Marcin skończył tańczyć z blondynką i stał i obserwował Kasię i Michała przytulonego do siebie . Mógłby się tak na nią gapić godzinami Przełknął ślinę i ruszył do nich na parkiet .Złapał ją za biodra :
- Odbijany - Przysunął do siebie, żeby tańczyli także przytuleni . Łapie ją za ręce i obraca parę razy.
  • Co ty wyprawiasz ?
  • Tańczę z Tobą .
  • Okey , ja Ci pokażę jak się tańczy – pomyślała – akurat zmienili piosenkę na bardziej rytmiczną. Wskoczyła na niego , nogami oplotła jego biodra i przechyliła się cała do tyłu , gdyby nie Marcin , który ją trzyma spadła by . Wiedziała , że już jej uległ. Rękami przejechał całe jej ciało a jeną z nich pozostawił na plecach . Położyła prawą rękę na jego policzku i go pocałowała. - oczy wszystkich były zwrócone właśnie na nich,
  • Idziemy do hotelu , wszyscy się tutaj na nas gapią? - wyglądał na zdziwionego
  • Na pewno tego chcesz ? To niech się gapią
  • Tak na pewno ? Muszę Cię przekonywać ?- chwyciła go za buzię i pocałowała
  • Jeżeli tak to chodź .
  • Poczekaj chwilę , muszę coś Michałowi powiedzieć.
  • No dobrze.
    Podeszła do Michała i szepnęła mu na ucho:
  • Przepraszam Cię ale muszę się na nim odegrać . Zostajesz jeszcze na konferencję ?
  • Tak.
  • To jutro porozmawiamy . Jak coś to przyjdź po mnie pod pokój 89 .
  • Dobra będę , a co z nim ? Pójdziesz z nim do łóżka .
  • Oszalałeś ? Muszę się na nim odegrać . To do jutra . - dała mu buziaka w policzek i poszła .
  • Do jutra – odpowiedział zawiedziony sam do siebie
Do hotelu szli trzymając się za ręce , co jakiś czas dając sobie buzi .
  • Kasia muszę Ci coś bardzo ważnego wyznać – są już na schodach prowadzących do ich pokoju . Nie nie nie mogę mu pozwolić , żeby cokolwiek mówił , jak by jej powiedział to co chciał na pewno by mu uległa już do końca .
  • Nigdy  nie lubiłeś tak dużo gadać , a teraz co się z tobą dzieje ?  - Jeszce chwilę i będziesz miał za swoje .
  • To wszystko twoja wina .Ja nie wiem co ty ze mną robisz , że ja Ci zawsze się tak oddaję . - przysunął ją do siebie i namiętnie pocałował. Po dłuższym zmaganiu , żeby dojść do ich pokoju są już w końcu na korytarzu, Mularczyk wyprzedza go i idzie energicznie poruszając biodrami .Marcin tylko popatrzył rozmarzony na Kaśkę .Czekała na niego już przy drzwiach ich pokoju . Chodakowski jak tylko podszedł do niej odgarnął włosy z jej twarzy
  • Czy ty zawsze musisz być taka seksowna ,że ja się tobie oprzeć nie mogę ? - przyłożyła rękę do jego policzka i wpiła się w jego usta , czuła jego rękę na biodrach . Jednym zwinnym ruchem obraca ją tak , że to on opiera się o drzwi i mówi :
  • Czekaj – otworzył drzwi od pokoju i z powrotem odwrócił się ku jej . To spojrzenie pełne miłości , pożądania, tęsknoty .
  • Wiesz co .. - chwyciła go za szyję i przyciągnęła do siebie , teraz widząc jego wyraz twarzy nabrała jeszcze większej odwagi.
    - To nie będzie tak jak myślisz . - widząc jego zdziwioną twarz stwierdziła , że jeszcze coś powie – Nie zawsze się dostaje to co chcemy dostać ! Dobranoc – odepchnęła go i weszła do pokoju zamykając drzwi.

Zadowolona położyła się na łóżku , cała dumna z siebie , że się nie dała . A Marcin nadal stał pod drzwiami nie docierało do niego to co ona przed chwilą zrobiła . Kaśka dziewczyna , która zawsze mu ulegała , zawsze przy nim była , wspierała go , troszczyła się o niego , nagle zrobiła coś takiego . Po chwili namysłu zaczął pukać do drzwi i wołać ,Kaśka , Kaśka , Kasiuuuuu , żeby go wpuściła ale na nic się jego starania o wejście do pokoju przydały . W końcu wpadł na pomysł:
  • Kasia wpuść mnie.
  • Nie !
  • No proszę Cię , gdzie ja mam spać ?
  • Idź sobie do tej długonogiej blondyna , z którą tańczyłeś tak przytulony.
  • Kaśka ! Przestań!
    - Co mam przestać , co ? Zawsze byłeś cholernym dupkiem widzącym tylko czubek własnego nosa , cholerny egoista .
  • Kaśka !
  • Co Kaśka i Kaśka , myślisz , że jest mi miło jak tak do mnie mówisz , pomyślałeś kiedykolwiek o tym ? A zapomniałam przecież ty nigdy nie myślisz .
  • Proszę Cię nie przesadzaj przecież to nie jest obraźliwe .
  • Może i nie jest , ale myślisz , że jest miło słuchać takiego zdrobnia swojego imienia ?
  • Oj , nie przesadzaj , wpuścisz mnie ?
  • Nie , nie ma mowy .
  • No proszę Cię . Zrobię co zechcesz . - Raz kozie śmierć pomyślał
  • Co zechcę ?
  • Tak , tylko błagam Cię .

Otworzyła mu drzwi przebrana już w szlafrok .
  • Jeżeli co zechcę , to wynoś się stąd , ale już !
  • Kasia proszę Cię .
  • Szukaj sobie innego noclegu na noc dzisiejszą . Dobranoc – zamknęła mu znowu drzwi i przekręciła na klucz . 
Rzuciła się na łóżko . Stwierdziła , że wyśle esemesa do Maczety :
Śpisz ? Potrzebuję pogadać .

Nie musiała długo czekać na odpowiedź .

Dla Ciebie chociaż miał bym nie spać pół nocy to warto . Co się dzieje piękna ?

Od razu mu odpisała :

Zadzwonisz jutro rano to ci wszystko opowiem , bo to jest za dużo pisania .

Dobrze . Zadzwonię . Do usłyszenia . Dobranoc niech Ci się przyśni rycerz na białym koniu a tym rycerzem będę ja :)


Dobranoc rycerzu . A Tobie niech się przyśni piękna królewna , którą będziesz ratował czyli JA :D

niedziela, 23 listopada 2014

Sprostowanie

Moi drodzy ! ♥

W związku z publikacją na blogu części 6 chciałabym Wam coś ogłosić.
W części 6 (tam gdzie poszli na imprezę aż do tego jak zamknęła mu drzwi przed nosem) "zainspirowałam" się opowiadaniem Brumy z bloga : no-one-but-you.blog.pl . Nie skopiowałam całej części tego opowiadania trochę pozmieniałam "zainspirowałam" się krótkim fragmentem  a nie całością dla wyjaśnienia , ale nie powinnam tego robić . Trochę nie zręcznie to wyszło i rozumiem , że Bruma mogła się wkurzyć bo nie podałam "źródła inspiracji" , ani nie zapytałam jej o zgodę .
Za to co zrobiłam chciałabym bardzo serdecznie przeprosić Brumę  i powiedzieć , że coś takiego się więcej razy już nie pojawi . Jeszcze raz przepraszam i proszę o wybaczenie .
Karolina

A co do mojej części 6 pojawi się za niedługo ! :)

sobota, 15 listopada 2014

Część 5

Kochani ! ♥
Przepraszam , że tak późno to dodaję , ale wcześniej nie miałam jak . 
Wiem , że pojawiają się nieregularnie opowiadanka , postaram się to zmienić . 
No a teraz zapraszam do czytania ! ♥
Miłego czytanka ! ♥ ♥
Czekam na Wasze komentarze - pamiętajcie , że to bardzo motywuje ! ♥



Wysłuchaj mnie chociaż”


Długo bijąc się z myślami w końcu udało jej się zasnąć . Nie pospała długo bo obudził ją budzik oznaczający czas wstania do pracy . Poleżała chwilę , żeby się dobudzić . Po chwili leżenia wstała .Otworzyła szafę , wzięła popielatą sukienkę i granatową marynarkę i takiego samego koloru szpilki, zrobiła makijaż i poszła do kuchni zrobić mocnej kawy dla siebie i Krzyśka . Jakie było jej zdziwienie kiedy weszła do kuchni i na stole zobaczyła kawę , talerze z kanapkami i przygotowane jedzenie do pracy . Krzysiek ją ubiegł , był szybszy .
-Dzień dobry . Jak się spało.
  • Czeeść . Dobrze , ale krótko .
  • Zapraszam do stołu.
  • Ty to wszystko sam przygotowałeś ? - zapytała z niedowierzaniem w głosie.
  • Tak , tu przed sobą masz dwie czarodziejskie rączki – pomachał jej rękoma przed oczami . Na co Kasia wybuchła śmiechem razem z Maczetą .
  • Już siadam , tylko muszę zobaczyć coś w kuchni.
  • Dobra , to czekam
Mularczyk poszła sprawdzić w kalendarzu , kiedy miało odbyć się ten wyjazd firmowy z Marcinem , specjalnie to zapisała , żeby nie zapomnieć.
  • O cholera !
  • Coś się stało ?
  • Tak , dzisiaj mam wyjazd firmowy , a nie jestem spakowana .
  • No to leć , zdążysz się jeszcze spakować .
  • Lecę , dzięki
Kaśka poleciała do pokoju spakować rzeczy do sportowej torby podróżnej . Dwa dni bo tyle trwał ten wyjazd , a miała wrażenie , że bierze tyle rzeczy jakby jechała przynajmniej na tydzień . No ale nie ma co się dziwić : spodnie, bluzka , spódniczka , dwie sukienki w tym jedna na wieczorny bankiet , bielizna , marynarka . Szpilki dwie pary , sandały na koturnie , kosmetyczka , ręcznik . No cóż ,trochę się uzbierało . Stała przed szafą zastanawiając się , którą sukienkę wziąć . Sukienkę na bankiet miała już wybraną od dawna , a drugą na co dzień nie miała pojęcia jaką , w końcu po długich przemyśleniach zdecydowała się na swoją ulubioną chabrową .
  • Gotowa ? - zapytał Maczeta , stojący od kilku minut w progu i przyglądający się jej.
  • Tak , raczej tak .
  • To proszę tu masz drugie śniadanie do pracy , kawusię do kubka przelałem , bo stwierdziłem , że ją też możesz wziąć do pracy .
  • Ojeju , Krzysiek jesteś kochany.
  • Wiem , wiem .
  • Dobra , lecę bo spóźnię się do pracy .
  • No leć , leć i baw się dobrze
  • Dzięki . - Już jest za drzwiami , kiedy wraca się do Krzyśka jeszcze
  • Tu masz kluczyki od domu , jak wrócę do domu to ma stać tak jak stoi . Żebyś mi domu nie rozniósł. Lecę , pa – daje mu buziaka w policzek i wychodzi.
  • Pa
Niczego nie świadoma pojechała do pracy , nie wiedziała , że czeka ją tam kolejna niespodzianka . Torbę zostawiła w samochodzie i wybiegła do pracy bo była już spóźniona . Wleciała do gabinetu szybko ,żeby nikt nie zauważył , że jest troszkę spóźniona . Kiedy weszła do gabinetu na biurku zauważyła bukiet róż . Róże ? Od kogo ? Na szczęście we kwiatkach był liścik :
Przepraszam za wczoraj nie chciałem Ci zniszczyć sukienki . Będę walczył o Ciebie , udowodnię Ci Kasia dzisiaj na wyjeździe , że się zmieniłem . Twój Marcin”
Udowodnię Ci Kasia dzisiaj na wyjeździe , że się zmieniłem” - o co mu może chodzić . Wstawiła kwiaty do wody , wyciągnęła kawę i kanapki na stolik i wzięła się do pracy . Stwierdziła ,że napisze jeszcze esemesa do Marcina :
Nie masz za co przepraszać . Dziękuję za piękne kwiaty . Zauważyłam , że się zmieniłeś . Kaśka”
Wysłała . Nie musiała długo czekać na esemesa z odpowiedzią .
Mam , nawet nie wiesz jak się cieszę , że jedziemy razem na ten bankiet . M”
Uśmiech od ucha do ucha nie schodził jej z twarzy , on chyba naprawdę się zmienił .
Zabrała się za wypełnianie dokumentów , nawet nie zauważyła kiedy doszła godzina 1700 i trzeba było jechać . Wstała od biurka poukładała papiery , żeby jakiś porządek zostawić po sobie . Zaczęła zakładać marynarkę , kiedy usłyszała pukanie do drzwi .
  • Proszę .
  • Cześć . Jedziemy ?
  • Cześć . Tak już właśnie idę do swojego samochodu .
  • A nie jedziemy razem ?
  • Marcin wiesz dobrze , że jakbyśmy razem pojechali to nie skończyłoby się to dobrze .
  • Obiecuję , że będę rączki trzymał przy sobie . Zgódź się .
  • Nie , Marcin powiedziałam coś .
  • No ale proszę – zrobił maślane oczka – zawsze wiedział jak ją podejść , żeby się zgodziła .
  • No niech Ci będzie. Idziemy ?
  • Tak .
  • To chodź weźmiemy torbę z mojego auta jeszcze .
  • Dobrze .
Droga do Poznania minęła im w bardzo fajnej atmosferze , śmiali się , żartowali , dokuczali sobie , przedrzeźniali się jak za starych dobrych czasów . Marcin zaczął Kasi coś opowiadać , no ale niestety nie zauważył , że jego pasażerka zasnęła . Kaśka spała w najlepsze do Poznania . Kiedy byli już pod hotelem , musiał ją obudzić.
  • Kasiu – nic nie zareagowała .
    Kasiu , jesteśmy już na miejscu – dopiero te słowa ją zbudziły .
  • Zasnęłam .
  • Tak . Spałaś , że nie miałem sumienia Cię budzić ale niestety musiałem .
  • Nic się nie stało . Już wysiadam .
  • Spokojnie , nie śpieszy się mamy dużo czasu .
  • Marcin , kiedy jest bankiet ?
  • Jutro wieczorem . A dzisiaj mamy wolny wieczór . Jutro od rana jest szkolenie .
  • Okey , to chodźmy się zameldować do pokoi .
Gdy weszli do hotelu , do recepcji okazało się , że pomylono rezerwację i zamiast dwóch osobnych pokoi dostali jeden wspólny , a zmienić już nie można było bo wszystkie pokoje były już zajęte .
  • Kasia jest sprawa – Mularczyk do tej pory siedziała w holu , kiedy Marcin wszystko załatwiał.
  • No co się dzieje?
  • Pomylono rezerwację , i zamiast dwóch pokoi mamy jeden wspólny , a zmienić już nie można bo są wszystkie pokoje zajęte .
  • No nic mówi się trudno .Jakoś z tobą wytrzymam w jednym pokoju , tyle czasu wytrzymałam pod jednym dachem , to czemu dwóch nocy miałabym nie wytrzymać z tobą w hotelu .
  • Ufff .... Całe szczęście już się martwiłem , że będę musiał szukać innego hotelu .
  • No masz szczęście.
  • Gorzej będzie jak się okaże , że w pokoju jest łóżko małżeńskie , zamiast dwóch łóżek .
  • Nie kracz .
  • Ja nic nie mówię .
  • O i to jest dobry pomysł , żebyś milczał . A teraz łap za bagaż i leć na górę do pokoju .
  • Tak , jest szefowo – zasalutował Marcin .
Jednak Marcin miał rację w pokoju znajdowało się bardo duże łóżko małżeńskie.
  • I co teraz ? - zapytał Marcin.
  • No co ? Nic nie zrobimy . Tak jest to tak musi być .
  • Wiesz , jak coś to mogę spać na podłodze .
  • Nie nie ma takiej potrzeby . To łóżko jest tak duże , że na pewno się razem zmieścimy .
  • Dobrze jak chcesz .
  • To ja pójdę do łazienki .
  • Okey .
  • Marcin w tym czasie co Kaśka była w łazience wyciągnął szampana z lodówki , i rozlał go do kieliszków , tak to dzisiaj chciał porozmawiać z Kasią o wszystkim , chciał jej to wszystko wytłumaczyć . Stanął przodem do okna z dwoma kieliszkami szampana w ręku , nie mógł się doczekać kiedy wyjdzie z łazienki.
  • Kasia długo jeszcze . - Mularczyk od paru chwil stała za Marcinem i mu się przyglądała .
  • Nie – odpowiedziała .
  • Długo tu stoisz ? Proszę – podał jej z lewej ręki szampana .
  • Od paru chwil . Dziękuję . To za co wypijemy ?
  • Za Ciebie , za mnie , „za nas” - stuknęli się kieliszkami . Marcin nie wiedział , że Kasia też na dzisiejszy wieczór przygotowała dla niego niespodziankę .
  • Kasiu , możemy porozmawiać ?
  • Tak jasne . Usiądźmy . - Usiedli na kanapie niedaleko siebie .
  • Posłuchaj mnie uważnie i mi nie przerywaj , dobra ?
  • Dobrze .
  • Ja wiem , że ja Cię bardzo zraniłem , spieprzyłem wszystko co było między nami na całej linii i wiem , że nie darzysz mnie już takim zaufaniem jakim mnie darzyłaś , i że już nie będzie tak samo jak było , ale proszę Cię o ostatnią szansę . Ja się zmieniłem i jeszcze bardziej zmienię . Nawet matka do której się odzywam je w szoku , odnalazłem brata , ojciec mi zaufał i ustawił mnie jako szefa firmy , zmieniam się coraz bardziej , ale żeby ta zmiana była taka pełna do szczęścia brakuje mi tylko jednej rzeczy , a właściwie jednej osoby ... Ciebie Kasiu to ty jesteś moim życiem , bez Ciebie mój świat jest szary i smutny cały czas o Tobie myślę , dlatego bardo Cię proszę zaufaj mi i daj mi ostatnią szansę . - Kasi w trakcie wyznania zaczęły lecieć łzy , łzy szczęścia . Ubiegł ją z jej planem , a może to dobrze .
  • Nie płacz, nie ma sensu prze zemnie płakać .
  • Ja nie płaczę prze Ciebie głuptasie . Tylko z twojego wyznania nie miałam pojęcia , że Cię na coś takiego stać .
  • Chodź pokażę Ci coś jeszcze .

niedziela, 9 listopada 2014

Część 4


Kochani !  
Na początku chciałabym Was bardzo ale to bardzo przeprosić za to , że tak długo nie było czwartej części , tak wiem trochę nawaliłam . Ale to nie moja wina po prostu moje kłopoty mnie dobiły i nadal dobijają . Od teraz obiecuję się postarać , żeby kolejne części pojawiały się częściej !   Tę część dedykuję : Fance i jej koleżance , Optymistce , Oli , Oliwii   , Anonimkowi , Czytelniczce oraz Karoli  , która gdzieś znikła się nie odzywa oraz wszystkim , którzy są w ukryciu i nie chcą się ujawnić czytając moje opowiadania chociaż mogli pozostawić po sobie jakiś komentarzyk bo wierzcie mi ale to te komentarze dają siłę do dalszego pisania dla Was . Więc dlatego proszę Was o bardzo dużo komentarzy   .
Ojej ale się rozpisałam no nic już nie zanudzam zapraszam do czytania .
Miłego czytania !  

" Dobrze Cię widzieć "

Kasia weszła do biura po tym jak Marcin oblał ją kawą . Chciała chociaż trochę przeczyścić sukienkę , żeby nie było widać plamy ale nic niestety nie pomagało , a do końca pracy pozostało jeszcze parę godzin . Kasia chciała po wypełniać papiery , które jej zostały ale coś albo ktoś zaprzątał jej głowę przystojny brunet o czarującym uśmiechu, korzennym zapachu i błysku w oku pod którym zawsze miękły jej nogi. Z zamyśleń wyrwało ją pukanie do drzwi :
  • Proszę.
  • Kasiu jest sprawa.
  • Jaka?
  • Wyjazd na szkolenie z bankietem dla naszej firmy.
  • I ja miałabym na nie jechać?
  • Tak jako reprezentantka naszej firmy . I jeśli byś się zgodziła to by pojechał jeszcze Marcin , jeżeli nie masz nic przeciwko temu .
  • Bardzo mi miło , że mnie Pan wybrał . Marcin jest Pana synem więc Pan tutaj decyduje kto z kim i gdzie jedzie .
  • Tak wiem , no ale wiem też , że nie układa się między Wami najlepiej .
  • Nie niech jedzie , nie ma problemu .
  • Dziękuję , to szczegóły prześle Ci na maila.
  • Dobrze , dziękuję .
  • To ja dziękuję .


  • Kasia zajęła się dalszym wypełnianiem papierów , ale tym razem przeszkodził jej telefon .Krzysiek, matko jak on się dawno nie odzywał.
  • Cześć Maczeta.
  • Kaśka jak dobrze , że odebrałaś.
  • Stało się coś ?
  • Wyjdź na zewnątrz.
  • Krzysiek nie mogę jestem zawalona robotą.
  • No proszę Cię .
  • Nie dam rady , a to coś pilnego ?
  • Tak ,pośpiesz się.
  • Już lecę .
  • Okey.
    Kaśka wybiegając z biura o mało co nie wywróciła Marcina , który szedł jej zanieś dokumenty do wypełnienia .
  • Kaśka , a ty dokąd ?
    Mularczyk nie usłyszała pytania Marcina bo już była na zewnątrz.
Wyszła na zewnątrz i zaczęła się rozglądać po co Krzysiek prosił , żeby wyszła na zewnątrz . Zbiegła po schodach , żeby lepiej widzieć. Maczeta po cichu na palcach podszedł od tyłu do Kasi :
  • Witam moją najpiękniejszą przyjaciółką.
  • Rany Krzysiek , co ty tu robisz , kiedy wróciłeś?
  • Też się bardzo cieszę , że Cię widzę . Chodź na obiad to porozmawiamy .
  • Nie mogę , mam mnóstwo pracy .
Marcin z daleka widząc przez okna jak Kaśka rozmawia z jakiś facetem aż się w nim coś zagotowało . Kto to może być ? Kolejny jej facetem ? Przedtem Robert teraz ktoś inny ? Nie wytrzymał i wyszedł na zewnątrz.
  • Kasia wracaj do pracy , jest dużo papierów do wypełniania .
  • Ej stary może trochę grzeczniej do Pani .
  • A ty kim jesteś , żebyś mi zwracał uwagę i tak się do mnie odzywał?
    Kaśka zwijała się ze śmiechu patrząc na wymianę zdań Marcina z Maczetą , którego Chodakowski nie rozpoznawał .
    Marcin zaczął schodzić po schodach ,żeby zabrać Kasię do pracy.
  • Pan Chodakowski mnie nie poznaje ? To ja Maczeta.
  • Co ?
  • Ogłuchłeś ? To ja Krzysiek twój przyjaciel.
  • Jezu ja Cię nie poznałem , stary jak dobrze Cię widzieć . - Marcin i Krzysiek witają się .
  • Ciebie też , ty naprawdę mnie nie poznałeś , czy se jaja robiłeś ?
  • Naprawdę zmieniłeś się i to bardzo.
  • A to dobrze czy źle ?
  • Dobrze.
  • Wyprzystojniałeś Krzysiu- wtrąciła się Kasia . Marcin jak to usłyszał aż go coś skręcało od środka , ale nie mógł przy Mularczyk pokazać tego jak cholernie jest zazdrosny .
  • Jak pozwolisz zwolnię się bo już wszystko zrobiłam . A chciałabym pójść z Maczetą na obiad.
  • Tak tak nie ma problemu .
  • Dzięki . To ja Krzyś tylko skoczę po torebkę i już idziemy , dobra ?
  • Tak to ja tutaj zaczekam.
Kasia wracając z biura usłyszała rozmowę Krzyśka i Marcina
  • Słuchaj stary czy to prawda ?
  • Ale o czym ty mówisz bo nie bardzo rozumiem
  • No chodzi mi o Ciebie i o Kasię
  • A co wiesz ?
  • Tylko tyle , że się rozstaliście.
  • To wiesz bardzo mało , ale teraz mamy mało czasu spotkajmy się wieczorem na piwo to Ci wszystko opowiem , dobra ?
  • Dobra.
  • Możemy iść.
  • No nareszcie już myślałem , że się nie doczekam .
    Kasia i Maczeta po zjedzonym obiedzie wybrali się do parku . Dłuższą chwilę szli w ciszy , którą przerwał Maczeta :
  • No to co się dzieje moja piękna ?
  • Nic.
  • Na pewno ?
  • Tak . A wiesz ,że Marcin Cię naprawdę nie poznał ?
  • No właśnie zauważyłem . Ja myślałem , że on się wygłupia.
  • Też tak na początku myślałam, ale jak zobaczyłam jego śmiertelnie poważną twarz to nie mogłam w to uwierzyć i zaczęłam się śmiać . 
  • A to prawda , że się zmieniłem ?
  • Tak i to bardzo .
  • Ale w jakim sensie ?
  • No tak jak już mówiłam wyprzystojniałeś , schudłeś, no i w ogóle się zmieniałeś.
  • Dziękuję . A ty za to wypiękniałaś,zmieniałaś fryzurę , no i widzę , że za chwilę zostaną z sama skóra i kości bo jesteś tak chuda no ale uśmiech na twarzy jak zawsze piękny .
  • Nie podlizuj się . A tak w ogóle to na ile przyjechałeś ?
  • Na 4-5 dni .
  • A mas gdzie spać ?
  • No muszę sobie zarezerwować hotel . 
  • A nie zostałbyś u mnie przez te kilka dni pogadalibyśmy jak za dawnych czasów , bo tak szczerze to bardzo mi tego brakuje .
  • Ja nie chcę Ci przeszkadzać.
  • Krzyś ty mi nigdy nie przeszkadzasz. To jak będzie zostaniesz?
  • Jeżeli tak bardzo ładnie prosisz , to tak.
  • Dziękuję .
  • No a teraz opowiedz mi co Cię trapi .
  • No przecież mówię , że nic .
  • Kasia mnie nie oszukasz , przecież ja wróżyłem kobietą więc wiesz , a poza tym moja przyjaciółko znamy się na tyle długo , że czytam z Ciebie jak z otwartej księgi . 
  • No z tym akurat się zgodę .
  • A to prawda , że rozstałaś się z Marcinem ?
  • Tak , po tym co mi zrobił nie było innej możliwości . A ci ci powiedział Marcin jak rozmawialiście na podwórku ?
  • Niewiele tylko tyle , że Cię bardzo zranił ale zrobi wszystko , żeby Cię odzyskać tylko boi się , że jak on się jeszcze bardziej zmieni to już będzie za późno .Opowiesz mi o wszystkim
  • Jeżeli tak bardzo chcesz .
-No to może chodźmy do domu tam mi wszystko opowiesz bo zobacz jak już się ciemno robi.
Znowu wracali w ciszy w międzyczasie Maczeta napisała esemesa do Marcina : „Dzisiaj nie dam rady z tym piwem i pogawędką . Porozmawiamy o tym kiedy indziej” , nawet nie zauważył kiedy doszli pod blok Kaśki.
  • Napijemy się wina?- zapytała kiedy przekroczyli próg jej mieszkania .
  • Z chęcią . Daj otworzę .


  • Dobra . Siadaj rozgość się.
  • Proszę - Maczeta podał Kasi lampke wina .
  • Dziękuję .No więc tak po twoim wyjeździe byłam parą z Marcinem ale nie trwało to długo bo znalazłam ogłoszenie w pracy jak szukałam papierów że uważaj „poszukuje dziewczyny w której się beznadziejne zakochał”

    • Rozumiesz on się w niej zakochał ? A co najlepsze będąc ze mną , podrywał siostrę tej w której się beznadziejne zakochał i ją . A okazało się , że poznał je jak pojechaliśmy razem do Grabiny . Z tego co się dowiedziałam jego związek z tą Eryką nie trwał długo bo go zostawiła . Pan Grzegorz załatwił mi pracę w firmie swojego kolegi , niestety długo tam nie popracowałam , bo Pan Grzegorz poprosił mnie o powrót do firmy ,ponieważ sobie beze mnie rady nie dają . Ale nic nie wspomniał , że moim szefem będzie teraz jego syn . Kilka razy chciał żebym z nim porozmawiała , raz mu się udało jak byłam w Grabinie , powiedział , że się zmieni tylko , że boi się jednej rzeczy jeżeli on się zmieni to ja będę już z kimś innym . A wiesz co jest najgorsze ? Że ja go nadal kocham .
    • Czekaj ,czekaj . Ty właśnie powiedziałaś , że go po tym wszystkim kochasz ?
    • Tak . Coś w tym złego ?
    • On Cię tyle razy skrzywdził, zawiódł , nie był wierny , a ty mi mówisz , że go kochasz . To jest szaleństwo.
    • Dlaczego tak mówisz ?!
    • Kasia ja nie chciałem , żeby to tak zabrzmiało . Po prostu jestem w szoku o tym co mi powiedziałaś .
    • A to i tak jest tylko streszczone bez żadnych większych szczegółów.
    • A nie gniewasz się ?
    • Na Ciebie ? Nigdy w życiu , gdzie ja bym znalazła takiego przyjaciela jak ty.
      Tak długo rozmawiali , że nie zauważyli kiedy wybiła jedenasta.
    • Ojej , późno już będę się zbierał .
    • A nie zostałbyś ? Nie chcę być sama .
    • Jak długo będziesz chciała.
    • Idziemy spać ?
    • Taaaak – powiedziała Kasia ziewając.
    • Dobranoc
    • Krzyś ?
    • Tak?
    • Dziękuję , że jesteś , byłeś i mam nadzieję , że będziesz moim przyjacielem . Nie obrazisz się jak będziesz spał na kanapie ?
    • Ja dziękuje za to , że mam tak piękną i mądrą przyjaciółkę .Nie no co ty , przecież ta kanapa jest na pewno sto razy wygodniejsza niż łóżko hotelowe.
    • Dziękuję i dobranoc
    • Dobranoc piękna
      Jednak coś po rozmowie z Maczetą nie dawało jej spać . Może rzeczywiście się chce zmienić , albo już zaczął . Wszystko się okaże.
    Jednak tej nocy był jeszcze ktoś kto nie mógł spać , nikt inny jak Pan
    Marcin Chodakowski , który również rozmyślał , jak kolejny raz zdobyć zaufanie i serce Kasi .Miał nadzieję , że Maczeta mu w tym pomoże. Z takimi myślami znużył ich sen.