środa, 31 grudnia 2014

Nowy Rok 2015

Kochani ! ♡.

W Nowym 2015 Roku chciałabym Wam życzyć :


Zdrowia bo najważniejsze, 
Szczęścia bo najpotrzebniejsze, 
Miłości bo najpiękniejsza,
Radości bo najweselsza, 
Pięknych marzeń bo bez nich nudno 
Wielkich celów bo bez z nich żyć trudno. 

Karolcia



środa, 24 grudnia 2014

Świąteczna jednorazówka

♡Moi kochani ! ♡
Przychodzę do Was z niespodzianką mam nadzieję , że ta niespodzianka będzie jak prezent pod choinkę ♡ . Chciałabym Wam życzyć , żeby te święta były wyjątkowe , szczęśliwe , zdrowe i spędzone w gronie rodzinnym ! ♡ WESOŁYCH ŚWIĄT ! ♡ ♡♡ ♡

DZIĘKUJĘ ZA 8 TYSIĘCY WYŚWIETLEŃ ! ♡ ♡

Niech te święta tak wspaniałe, będą całe jakby z bajek. Niechaj gwiazda z nieba leci, niech Mikołaj tuli dzieci. Biały puch niech z nieba spada, niechaj piesek w nocy gada. Niech choinka pachnie pięknie, no i radość będzie wszędzie




"Świąteczna jednorazówka"


Punktualnie o 18 stawili się przed domem Grzegorza i Aleksandry i energicznie, pełni świątecznej euforii zapukali do drzwi. Zaraz potem otworzyła im Aleksandra i wyściskała ich mocno na powitanie.
Mamo, wszystko w porządku? – spytała Kasia, gdy mama przez dłuższą chwilę trzymała ją w swoim mocnym uścisku.
No co, z „córką” się nie mogę porządnie przywitać? – odsunęła się od niej i uśmiechnęła szeroko. – Jak się czujesz? – zapytała, pogładziwszy jej brzuch.
Bardzo dobrze – odarła od razu. – Mała też się bardzo cieszy na te święta. Cały dzień kopała jak szalona – spojrzała porozumiewawczo na Marcina, a ten uśmiechnął się, przypominając sobie, jak właściwie cały dzień spędzili tuląc się do siebie i czując ruchy swojej córeczki.

Gdy weszli do salonu, okazało się, że cała rodzinka jest już 

komplecie. Przy stole siedzieli już Grzegorz z Olkiem i 

Agatą

 . Po raz pierwszy spędzali święta w tak kompletnym i 

szczęśliwym składzie. Po złożeniu życzeń i podzieleniu się 

opłatkiem zasiedli do kolacji. Toczyły się wesołe rozmowy, 

raz po raz przerywane głośnym śmiechem .

No to mam nadzieję, że za rok spotkamy się w jeszcze 

większym składzie – powiedział Grzegorz po którejś już z 

kolei lampce wina.

No to jest akurat pewne – powiedział Marcin, przybliżył się 

do żony i położył jej rękę na mocno zaokrąglonym brzuchu.

 Kasia szturchnęła go, więc spojrzał na nią ze zdziwieniem.

 Dopiero po chwili zorientował się, że Grzegorz wcale nie 

mówi do nich, tylko do swojej przyszłej synowej Agaty 

narzeczonej młodszego syna, który teraz, speszony wbił 

wzrok w biel obrusu.

Tato, przestań – powiedział cichutko. Agata zaraz potem 

poczuła, jak Olek ujmuje jej dłoń pod stołem. Podniosła na

 niego wzrok i dostrzegła w jego oczach tajemniczy, radosny

 błysk. Nie chciała na razie analizować tego, co to mogło 

oznaczać, ale wiedziała, że prędzej czy później czeka ich ta 

rozmowa. Miała tylko nadzieję, że upojony winem Grzegorz 

nie palnie już żadnej aluzji na ten temat.

Widząc, jak bardzo Agata i Olek się speszyli, Marcin szybko

 zmienił temat. Reszta wieczoru przebiegła nadzwyczaj 

spokojnie i radośnie. Wszyscy cieszyli się, że mogą spędzić 

czas z bliskimi. Dawno nie czuli się tak szczęśliwi jak dziś. 

Nawet Olek zaakceptował Olę i nie dało się z jego strony 

wyczuć żadnej ironii i złośliwości w stronę matki , jedynie 

serdeczność. Wszyscy co jakiś czas rozmyślali nad tym, jakie 

szczęście mają, że mogą się w takim gronie spotkać, że są 

otoczeni kochającą rodziną, która zrobi wszystko, żeby byli 

radośni i która zawsze stanie za nimi murem. Tak. Te święta 

naprawdę były wyjątkowe.

***

Po miło spędzonej Wigilii w domu Grzegorza i po rozdaniu 

prezentów, Kasia z Marcinem wrócili do siebie. Chcieli się 

jeszcze nacieszyć sobą w ten uroczysty wieczór, gdyż 

wiedzieli, że to już ostatni raz, kiedy będą sami, za rok będą 

świętować ten dzień ze swoją córeczką.

Chcesz coś do jedzenia? Do picia? – spytał Marcin, 

pomagając jej przy ściąganiu płaszcza.

Nie dzięki, po tej uczcie u taty, chyba przez najbliższe kilka 

dni nic w siebie nie wcisnę.

No – Marcin pokiwał głową. – Faktycznie, była niezła uczta, 

dawno się tak nie najadłem. A tu tyle jedzenia jeszcze w 

lodówce.

A nie mówiłam, żeby nic nie robić, kto to wszystko teraz zje?

 – Kasia spojrzała na niego z udawanym wyrzutem.

Musiałem przecież coś przygotować dla swojej żony. Muszę

 o ciebie dbać. A tak poza tym nic nie mów. Pogadamy jutro,

 jak wstaniesz głodna i pochłoniesz całą zawartość lodówki.

 Już ja cię dobrze znam – podparł się pod boki i spojrzał na 

nią z błyskiem w oku.

Czy ty coś sugerujesz? – zapytała. Wiedziała, że się z nią 

droczy.

Tylko tyle, że ostatnio strasznie dużo jesz – powiedział, po 

czym oberwał jej czapką.

Pamiętaj, że to ja muszę póki co wykarmić twoje dziecko – 

powiedziała, szukając innych rzeczy, którymi mogłaby trafić 

swojego męża. Nie zdążyła jednak, gdyż Marcin zaszedł ją 

od tyłu i mocno przytulił. – No ja wiem, wiem, ty mój 

głodomorze.

Wtuliła się w silne ramiona męża. Po chwili przenieśli się do 

pokoju. Położyła się wygodnie, opierając o Marcina, a on 

objął ją mocno i położył rękę na brzuchu. Trwali tak chwilę 

w milczeniu, przyglądając się udekorowanej choince, na 

której świeciły się różnokolorowe lampki. To był magiczny 

moment, w którym doskonale zdawali sobie sprawę, że nie 

mogą być jeszcze bardziej szczęśliwi. Byli razem, szczęśliwi, 

mieli tylko siebie, a już niedługo miała się pojawić na 

świecie ich córeczka. W dodatku ta magiczna atmosfera, 

przytulne  mieszkanie, świątecznie udekorowany pokój.Było 

idealnie. 


Gdy Marcin nacieszył się już magią wieczoru, pocałował 

Kasię w czoło i przesunął ją delikatnie.

Czekaj, mam coś jeszcze dla ciebie.

Jeszcze? – zapytała, podnosząc się z kanapy. – A to bardzo

 dobrze się składa, bo ja też.

– Kasia, mówiłem ci, żebyś już nic nie kupowała, to co mi 

dzisiaj dałaś, w zupełności wystarcza. Zresztą wiesz, że 

najlepszym prezentem jest to, że mogę być dzisiaj z Wami – 

powiedział i obdarzył ją czułem uśmiechem.

No ja też ci mówiłam, żebyś nic nie kupował i widzę jak

 poskutkowało. No ale mniejsza, czekaj tutaj, ja pierwsza.

Po chwili wróciła z małym świątecznym pakunkiem i wręczyła

go mężowi.

A tak poza tym, to nie masz się co czepiać, 

bo to właściwie nie jest prezent ode mnie, tylko od małej.

Marcin spojrzał na nią z uśmiechem i zabrał się za 

rozpakowywanie. Rozdarł kolorowy papier i dostał się do 

zawartości. Wyciągnął ładnie złożony materiał. Jeszcze raz 

spojrzał na Kasię. Patrzyła na niego z wyraźnym 

podekscytowaniem. W końcu rozwinął prezent i zorientował 

się, że trzyma bluzkę z napisem „Najlepszy Tata na

 świecie”. 

Obdarzył żonę czułym spojrzeniem. Przybliżył się do niej i 

mocno pocałował, po czym nachylił się, żeby ucałować jej 

brzuszek.

Dziękuję – wyszeptał. Przytulał chwilę tę wypukłość, po 

czym założył na siebie swój prezent.

No to widzę, że moja córka pokłada we mnie wielkie

 nadzieje. Najlepszy tata na świecie? Oj, będę się musiał 

mocno postarać, wysoko mi poprzeczkę postawiła.

Marcin, ale ty jesteś najlepszym tatą na świecie – 

powiedziała Kasia. Przez dłuższą chwilę małżeństwo 

mierzyło się pełnym miłości spojrzeniem.

Czekaj – odezwał się w końcu Marcin. – Teraz moja kolej –

 wstał i poszedł do sypialni. Wrócił, trzymając w dłoniach 

całkiem spory pakunek, po czym wręczył go Kasi, która 

spojrzała na niego z zapytaniem w oczach. Nie miała pojęcia,

 co to może być.

No otwórz, to się przekonasz – zachęcił ją Marcin. Pani 

Chodakowska wzięła się więc za odpakowywanie. Po chwili 

w ręce trzymała album, na okładce którego było zdjęcie 

uroczego, śmiejącego się niemowlaka. Zapatrzyła się na 

niego chwilę, wyobrażając sobie, że już niedługo będzie 

patrzeć na swoją córeczkę.

No otwórz – ponaglił ją Marcin,
bo to we wnętrzu albumu 

krył się prawdziwy prezent.

Kasia podniosła więc okładkę. Na pierwszej stronie albumu 

dostrzegła pierwsze zdjęcie USG ich dziecka. Spojrzała na 

Marcina zaskoczona, a ten zachęcił ją, żeby przeglądała dalej.

 Na każdej kolejnej stronie umieszczane były po kolei zdjęcia

 z kolejnych wizyt, ozdobione wesołymi komentarzami. Po 

przewróceniu kilku kartek zobaczyła zdjęcie z ostatniej 

wizyty, gdzie dość wyraźnie widziała już zarys swojej 

malutkiej córeczki. Ten wydruk zaopatrzony był akurat 

komentarzem „Mamo, Tato, do zobaczenia za niecałe

 półtora 

miesiąca”. Kasia wlepiła wzrok w to ostatnie zdjęcie, a oczy 

zaszły jej łzami.

Dziękuję – wyszeptała wzruszona. Tak bardzo kochała 

Marcina, ciągle ją zaskakiwał. Był najwspanialszym mężem 

pod słońcem. Zawsze to wiedziała, ale teraz ostatecznie 


utwierdziła się w przekonaniu, że będzie równie wspaniałym 

ojcem.


– Ej, nie płacz – powiedział Marcin, dostrzegając jej wzruszenie.

No to nie dawaj mi takich wzruszających prezentów – 

uśmiechnęła się do niego i spojrzała oczami pełnymi łez, 

które właśnie zaczęły jej spływać po policzku. Przybliżył się 

do niej i starł je czułym pocałunkiem.


A dalsze strony albumu uzupełnimy jak mała się urodzi. A tu

 – przewrócił stronę i wskazał na ładnie ozdobioną ramkę – 

będzie jej pierwsze zdjęcie. No a potem będziemy 

dokumentować każdą chwilę jej życia. Potem, jak już 

urośnie, zawsze będziemy mogli do tego wrócić.

Skąd ty bierzesz te wszystkie pomysły? – spytała, jeszcze 

raz przeglądając album.

Twój mąż jej po prostu genialny – odrzekł pewnie, po czym 

otrzymał silnego kuksańca.

No co? – zapytał, śmiejąc się serdecznie.

Nic, kocham cię – powiedziała i odwróciła się, żeby go 

pocałować.

Kocham was – odwzajemnił pocałunek i delikatnie 

pogładził jej brzuch. Jak na potwierdzenie poczuł silne ruchy

 swojej córeczki.

To zdecydowanie były najpiękniejsze święta w

 ich życiu,. Tym piękniejsze, że niosły ze sobą obietnicę

 jeszcze piękniejszych chwil, które spędzać będą, już nie sami

 ze sobą, ale ze swoją ukochaną córeczką.


niedziela, 21 grudnia 2014

Część 7

Moi kochani ! ♥
Powracam z 7 częścią . Przepraszam , że tak długo nic nie dodawałam ♡ 
Ktoś tęsknił ? Ktoś czekał na nią ?
Będę miała dla Was jeszcze niespodziankę przed świętami ale to się jeszcze zobaczy ♥
Czy Wy też nie czujecie zbliżających się świąt ? Pada u Was śnieg ?
No dobra nie będę Was zanudzać , czytajcie i komentujcie ! ♥ 
Miłego czytania ! ♥



"Nie chcę Cię znać "


*Kilka dni później *

Był piękny niedzielny poranek , Kasię obudził zapach kawy , leniwi się przeciągnęła na łóżku i wstała zakładając porannik . W kuchni zobaczyła Maczetę przygotowującego śniadanie .
  • Dzień dobry piękna , jak się spało – z uśmiechem na twarzy powitał ją .
  • Czeeeść , dobrze , a tobie ?
  • Najlepiej , przygotowałem śniadanie , zjemy ?
  • Oczywiście ,że tak .
    Kasia usiadła przy stole zaraz po niej do stołu usiadł Maczeta podając naleśniki , które przygotował .
  • Pamiętałeś ? - zapytała zdziwiona Kasia
  • O Tobie ? Zawsze i wszędzie
  • Jej , dziękuję – Kasia wstała od stołu i podeszła do Maczety dając mu buzi w policzek.
  • Mogłabyś powtórzyć ? - zapytał Krzysiek z uśmiechem na twarzy .
  • Nie nie mogę .
  • Kasia jakie masz plany na dzisiaj ?
  • Nie mam jeszcze żadnych . A masz jakąś propozycję ?
  • Może byśmy się wybrali na spacer ?
  • Ooo, dobry pomysł , jest dzisiaj tak pięknie na dworze , że szkoda siedzieć w domu .
  • Masz rację . To może byś poszła się ubrać ?
W ich rozmowie przerwał im dzwonek do drzwi .
  • Pójdę zobaczyć kto to – powiedziała Kasia
Kiedy zobaczyła przez wizjer , że to Marcin to szybko zawołała Krzysia .
  • Krzysiek chodź tu szybko .
  • Co się stało ? - mówili szeptem , żeby ich nie usłyszał.
  • Marcin przyszedł . Zrób coś ja muszę się schować .
  • Dobra to idź , ja to załatwię z nim .
  • Dziękuję jak coś to mnie nie ma .
  • Okey.
Kasia schowała się na balkonie a Maczeta wpuścił Marcina.
  • O Marcin , jak dobrze Cię widzieć. Co u Ciebie ?
  • Cześć , powiedz mi tylko szczerze czy jest Kaśka?
  • Nie nie ma.
  • Jak to nie ma ?
  • No normalnie.
  • Od kiedy ?
  • No wczoraj jak szliśmy spać to była a rano jak się obudziłem i zobaczyłem do jej pokoju to już jej nie było .
  • Kurde , Maczeta wy jesteście razem ?
  • Nie.
  • Ej , ale tak szczerze naprawdę nie wiesz gdzie ona jest ?
  • Nawet jakbym wiedział to bym Ci nie powiedział.
  • Dlaczego ?
  • Bo nie jesteś wart jej uczucia . Nie masz pojęcia ile nocy ona przez takiego dupka jak ty przepłakała .
  • Ja się naprawdę zmieniłem .
  • Kasia mi mówiła  o tej twojej nie prawdziwej przemianie . Więc jakbyś mógł już iść to był bym wdzięczny.
  • Ale..
  • Nie ma żadnego ale . Pa Marcin.
  • Dzięki , pa
    Krzysiek zamknął drzwi i poszedł do Kasi .
  • Dziękuję
  • Proszę. Trochę mu nagadałem .
  • O mnie ?
  • Nie . Trochę mu nagadałem ,żeby otworzył oczy i nie był takim dupkiem i egoistą jak jest teraz. To co idziemy na ten spacer ?
  • Tak z wielką chęcią , to idę się ubrać .
  • To ja czekam na Ciebie .
      Kasia poszła , a Maczeta wykonał telefon do ich „koleżanki” .
    • Cześć słońce , jesteś w domu ?
    • Cześć Krzysiek , jak miło Cię usłyszeć . Jasne , że jestem w domu . A co chcesz mnie odwiedzić ?
    • Tak ale nie sam . A mieszkasz tan gdzie mieszkałaś ?
    • Nie , przeprowadziłam się.
    • To może byś mi podała adres tam gdzie mieszkasz , żebym mógł Cię odwiedzić.
    • Jasne , że Ci podam . A z kim przyjdziesz ? Jak można wiedzieć?
    • Z Kasią przyjdę. To co z tym adresem ?
    • A no tak już ci go podaje . Piłsudskiego 12/3
    • Ooooo , to niedaleko nas . Dobra to za chwilę się widzimy . Do zobaczenia.
    • Pa.
      Gdy skończył rozmawiać i wrócił z balkonu do domu , oczom nie wierzył , że to Kasia przed nim stoi. Musiał się upewnić.
    • Kasia to ty ?
    • Tak to ja . Aż tak źle wyglądam ,że nic nie mówisz ?
    • Nie wręcz przeciwnie. Wyglądasz pięknie .
    Kasia wyszła ubrana w czarną spódnicę i bluzkę w kolorze ecri oraz czarnych szpilkach. W rozpuszczonych włosach i lekkim makijażu .

    • Idziemy ?
    • Tak .
    Kiedy wyszli z mieszkania to Kasia chwyciła Krzysia pod rękę . Szli w ciszy . W pewnym momencie Kasia zauważyła ,że nie idą w kierunku parku tylko gdzie indziej .
    • Dokąd idziemy ?
    • Mam dla Ciebie niespodziankę .
    • Jaką ?
    • Jak niespodzianka to niespodzianka. Jeszcze chwilę wytrzymaj.
    Kiedy doszli pod blok Krzysiek zadzwonił do domofonu pod numer 3 . Usłyszeli głos dziewczyny :
    • Kto tam ?
    • Maczeta i Kasia.
    • Okey . Już Was wpuszczam .
    • Dziękuję .
      Idąc po schodach Kasia domyśliła się kto to może być .
    • Krzyś ?
    • Tak?
    • To nie jest przypadkiem Klara ?
    • Za chwilę się dowiesz .
    Dzwonek do drwi , drzwi otwiera ruda ,średniego wzrostu dziewczyna, ubrana w dżinsy i czarną bluzkę .
    • Krzysiek jak dobrze Cię widzieć – uwiesza mu się na szyi i daje buziaka w policzek.
    • Klara Ciebie też dobrze widzieć. - odwzajemnia jej gest.
    • Pamiętasz Kasię ? - pyta po tym jak skończyli się przytulać .
    • Te ślicznotkę co mieszkała z Tobą i Marcinem ? Proszę wejdźcie do środka nie będziemy stali w progu .
    • Tak właśnie o niej mówię . - Za pleców Maczety wyłania się Kasia.
    • Kasia , jak miło , że przyszłaś . - przytula serdecznie koleżankę .
    • Ciebie też miło widzieć – uśmiecha się Kasia.
    • Proszę , wejdźcie i się rozgoście . Napijecie się czegoś ?
    • Ja poproszę kawę a ty Kasia ?
    • Ja też z chęcią napiję się kawy .    
  • Już robię . Chcecie obejrzeć mieszkanie ?
  • Idziemy ? -zapytała Kasia Krzysia .
  • Chodź.
  • To co najpierw salon ?
  • Dobra.


  • Wow ! Patrz jaki ma ładny salon – powiedziała Mularczyk.
  • Rzeczywiście odwalony jak nie wiem .
  • To co teraz ?
  • Łazienka czy sypialnia ?
  • Łazienka



  • A teraz ?
  • Sypialnia

  • No i została nam kuchnia
  • To chodź. Myślisz , że ma kogoś ?
  • Na pewno , ma kogoś . Ale zobacz mieszka w bloku a jakie ma duże mieszkanie .
  • Masz rację . Nie myślałam ,że ma tak piękne mieszkanie . Chodź zobaczymy jeszcze kuchnię .

  • I jak Wam podobało się mieszkanie? - zapytała się Klara po wejściu Kasi i Krzyśka do kuchni.
  • Bardzo ładne , masz zdolność do wystrajania domu , nie myślałaś o tym ,żeby zostać architektem wnętrz ?- zapytała Kasia
  • Zastanawiałam się nad tym . I chyba to wykorzystam . Zapraszam do salonu .
  • Idziemy .
  • Co u ciebie ? Co robiłaś przez ten czas co się nie odzywałaś ? Masz kogoś ? Znalazłaś jakąś pracę?
  • Ej! Kaśka spokojnie , zaraz ją zasypiesz pytaniami i się nie wydostanie .
  • Okey , już nic nie mówię .
  • No to może ja poopowiadam . No więc tak : u mnie wszystko dobrze , wyjechałam na rok za granicę przez ten czas co się nie odzywałam , dzięki temu mam to mieszkanie , znalazłam chłopaka , i tu was zadziwię pracę także znalazłam .
  • No to trochę się wydarzyło w tym twoim życiu przez ostatni czas . A jak poznałaś tego chłopaka i jak ma na imię oraz ile ma lat ? - zapytała Kaśka
  • No z tym jak go poznałam to trochę długa historia, opowiem Ci jak będziemy miały więcej czasu . Ma na imię Paweł i jest w moim wieku .
  • O Paweł , ładne imię . Krzysiek , powinniśmy się zbierać .
  • Już tak szybko ? -zapytała zdziwiona Klara.
  • No niestety , mamy coś jeszcze do załatwienia .
  • A no tak faktycznie , przypomniało mi się co .- powiedział Krzysiek .
  • Miło było się znowu zobaczyć – powiedziała Kasia przytulając serdecznie koleżankę .
  • Wpadnij kiedyś do nas – powiedział Maczeta także przytulając dziewczynę .
Wychodząc z bloku Kasia chwyciła znowu chłopaka pod rękę . I zaczęła rozmowę .
  • Dobrze , że mnie do niej wyciągnąłeś , bardzo dawno jej nie widziałam . Chodź do Bistro .
  • No , nawet się za nią stęskniłem . Ładne ma to mieszkanie , zobacz jak to za granicą można dobrze zarobić . Po co do Bistro ?
  • Mam dla Ciebie niespodziankę . Fajnie urządzone. No a teraz chodź .
Kiedy byli już naprawdę blisko Bistro , Kasi wpadł do głowy głupi pomysł z dzieciństwa .
  • Krzysiek ?
  • Co ?
  • Ścigamy się kto pierwszy w Bistro .
  • Nieee.
  • Tchórzysz ? Czy po prostu boisz się , że przegrasz ?
  • Ja nie jestem tchórzem . A jak coś się stanie ?
  • No to dawaj .Przestań gadać głupoty.
Kaśka czuła się jak za czasów dzieciństwa biegła i śmiała się w głosy . Dobiegła do drogi ostatnie 200 metrów dzielących ją od „Za rogiem” . Już wleciała na drogę. Ułamek sekundy . Chwila nie uwagi . Zdążył jedynie otworzyć usta wydobyć z siebie krzyk z jej imieniem Kaaaaaśka , ale nie zdążył auto wjechało w nią , upadła na ziemię. Jedyny ból jaki teraz czuł to rozsypanie się na kawałki w sobie . Podszedł do niej i to co ujrzał na ziemi aż go zmroziło , plama z jej krwią coraz bardziej się powiększająca . Jedyne o czym teraz marzył to to żeby oddychała i żyła . Uklęknął koło niej i sprawdził puls, który jak się okazało bije ale jest słabo wyczuwalny , oddycha ledwo co . Natychmiast wybrał numer na pogotowie . Kiedy się dodzwonił i opisał zdarzenie , to zostało mu tylko czekać na przyjazd pogotowia . Ocknął się , że sprawca , który ją potrącił uciekł z miejsca zdarzenia . Z listy kontaktów wybrał jak najszybciej numer Pawła , całe szczęście Zduński odebrał po pierwszym sygnale.
-Cześć Paweł z tej strony Maczeta przyjaciel Kaśki i Marcina.
  • Cześć tak wiem kojarzę , stało się coś , że dzwonisz .
  • Tak , wyjdź natychmiast przed Bistro .
  • Dobra już lecę .
Tak jak powiedział pojawił się błyskawicznie . Kiedy ujrzał na ziemi leżącą Kaśkę to zamarł .
  • Jezus Maria! Maczeta co się stało ?
  • Potrąciło ją auto . Wygłupialiśmy się znaczy zrobiliśmy zawody kto pierwszy będzie w Bistro . Ona wygrywała , ale nie zauważyła nadjeżdżającego samochodu , który ją potrącił .
  • Matko ! Dzwoniłeś na pogotowie?
  • Tak . O patrz właśnie jadą .
  • Dzień dobry – powiedział jeden z sanitariuszy
  • Dzień dobry – odpowiedzieli równocześnie Krzysiek i Paweł
  • Co się stało ? Jak do szło do wypadku ?
  • Potrąciło ją auto . Panowie ratujcie ją ona musi przeżyć .
  • Spokojnie. Zabieramy ją do szpitala , tam wszystkiego się dowiemy .
  • Do którego szpitala ją zabieracie – zapytał Paweł
  • Na Kościuszki .
  • Dobrze ,dziękuję .
    Tymczasem w karetce:
  • Adam podłącz jej kroplówkę , podepnij ją do sprzętu .
  • Janek , coś się dzieje z nią .
  • Co jest ? - zapytała Kinga
  • Zatrzymanie akcji serca ..............
  • Defibrylator .
  • Uwaga ! Jeden , dwa , trzy , ładuję .
  • Dalej nic jeszcze raz .
  • Uwaga ! Jeden , dwa , trzy , ładuję .
  • Ratujmy ją damy radę . Jeszcze raz
  • Uwaga ! Jeden , dwa , trzy , ładuję .
  • Coś jest , zaczęło działać . Szybko jedziemy do szpitala