Witam was moi drodzy po raz ostatni w tym roku. Część krótka , przejściowa,beznadziejna ,po prostu chciałam aby w tym roku coś jeszcze było na blogu. Z okazji sylwestra i nowego roku chciałabym wam życzyć wszystkiego co najlepsze , spełnienia marzeń, dużo miłości ,zdrowia i radości. Szampańskiej zabawy i aby ten rok 2016 był lepszy od 2015 :)
Karolcia ♥
- Krzysiek, jesteś tu , Krzysiek?- zawołała Kasia wchodząc do domu .
- Co ty się tak drzesz z rana? Pali się ?- zapytał Krzysiek, który wyglądał jakby dopiero co z imprezy wrócił.
- Po pierwsze nie z rana, bo już dochodzi 12. A poza tym trzeba było wczoraj tak nie balować.
- No więc co jest tak ważnego ,że mnie po imprezie jak dla mnie z rana z łóżka ściągasz?
- Patrz! I podziwiaj! -powiedziała Kasia po czym pokazała Maczecie prawą dłoń na,której prezentował się pierścionek.
- Co? Nie wierzę! Od razu mi kac i sen przeszedł- Kaśka na jego słowa się zaśmiała.
- To uwierz. Chociaż ja sama wczoraj nie mogłam w to uwierzyć.
- Oświadczył ci się ! Wczoraj u Państwa Mostowiaków?
- Tak , tak przy wszystkich. Tak romantycznie jak z Romeo i Julia.
- Czekaj, ja muszę iść wziąć zimy prysznic , bo nie mogę w to uwierzyć. Nasz Marcinek się ustatkował. Zaraz wracam- powiedział Krzysiek wchodząc do łazienki.
- Okey, zrobię nam kawy, a tobie jeszcze śniadanie.
Kasia przygotowała wszystko i czekała na Maczetę aż wyjdzie z łazienki.
-Kasiu ,po południu przyjdzie tu Klara ,mam nadzieję,że się nie gniewasz ,że zgodziłem się aby tu przyszła?-zapytał blondyn wchodząc do kuchni .
- Nie nie ma problemu ,chodź siadaj i jedz.
Po zjedzonym posiłku Krzysiek z Kaśką usiedli na kanapie i zaczęli rozmawiać o oświadczynach Marcina . Ich miłą pogawędkę przerwał dzwonek do drzwi.
- Oo to pewnie Klara , pójdę otworzyć -powiedział Maczeta
- Cześć -powiedziała Klara i pocałowała Krzyśka w policzek.
- Cześć Kasiu - powiedziała z uśmiechem i podeszła przytulić Mularczyk
- Cześć- Kasia odwzajemniła uścisk.
-Chodź ,siadaj. Napijesz się czegoś?-spytał Krzysiek
- Kawę jak mogę.
- Tak,jasne już robię.
- Co słychać Klara ?-zapytała Kaśka
- Wszystko w porządku ,praca,dom,Michał (jej chłopak) i tak w kółko a co u ciebie?
- Bardzo dobrze, Marcin mi się wczoraj oświadczył - powiedziała Kasia z wielkim uśmiechem na twarzy.
- Jej,w końcu! Moje gratulacje - przytuliła brunetkę
-Dziękuję .
- Powiem ci ,że od razu jak cię poznałam wiedziałam ,że będziecie razem. Jesteście sobie pisani.
- Dziękuję.
- Proszę kawa - Krzysie postawił kawę na stoliku przed Klarą.
- Dzięki, a ty Krzysiu pochwaliłeś się Kasi?
- Nie
- A czym miał się pochwalić?
- Nie ma czym się chwalić.
- Nie gadaj bzdur! Krzysiek ma dziewczynę -powiedziała z uśmiechem Klara
- Na prawdę? Znam ją?
- Nie ,nie znasz. Ma na imię Iza i jest kuratorką.
- Lewińska?
- Tak, znasz ją ? -zapytał zmieszany Maczeta
- No coś słyszałam.Moje gratulacje
- Dzięki.
Rozmowę do drzwi przerwał kolejny dzwonek do drzwi.
-Siedźcie,ja pójdę otworzyć-powiedziała drobna brunetka
- Marcin,co ty tutaj robisz?
- Cześć! Też miło cię widzieć - powiedział Marcin , po czym musnął usta Kasi i wszedł do mieszkania.
-Klara ! Cześć
- Marcin! Moje gratulacje - powiedziała po czym przytuliła bruneta .
- Dziękuję , Kasia zbieraj się ,jedziemy .
- Dokąd?
- Do mojego brata i do Magdy.
- Chodź.
- Tylko bez szaleństw mi tu proszę - powiedział Chodakowski w żartach , po czym otworzył drzwi i wyszedł z Kasią
- Co ty ! Krzysiek ma dziewczynę - powiedziała z uśmiechem na ustach Kasia.
- Co? Kogo ?-zapytał Marcin nie dowierzając
- Iza Le...- nie było jej dane dokończyć bo Marcin już wiedział o kogo chodzi.
-Lewińska?
- Mhm,chodź jedziemy.
czwartek, 31 grudnia 2015
niedziela, 6 grudnia 2015
Część 17
Cześć! ♥
Zapraszam Was na kolejną część :)
Z okazji Mikołajek. Wesołych mikołajek :)
Miłego czytania! :)
Karolcia
Zapraszam Was na kolejną część :)
Z okazji Mikołajek. Wesołych mikołajek :)
Miłego czytania! :)
Karolcia
Część 17
-Kaśka! Pośpiesz się ileż można na Ciebie czekać! - wołał Marcin,który czekał w przedpokoju.
-Już już idę. Nie denerwuj się -dzwonek do drzwi.- Możesz otworzyć-pyta Mularczyk
-Tak,już.
-Krzysiek? A ty to kluczy do domu nie masz? -zapytał Chodakowski na wstępie
-Nie widzisz ,że nie mam jak otworzyć drzwi?
- Aaa sorry nie zauważyłem.
-Wybieracie się dokądś?-zapytał z uśmiechem na ustach Maczeta
-Ta jedziemy do Grabiny na rocznicę Pani Basi i Pana Lucjana. Kasia chodź już bo się spóźnimy.
-Idę , idę. A ty Krzysiu co taki zadowolony?
- A nic nic ,tylko się umówiłem i właśnie miałem Cię prosić,żebym miał wolną chatę na wieczór jakby była taka możliwość.
- No nie wiem nie wiem zależy czy Marcin mnie przenocuje.
-Tyle razy Ci powtarzałem,żebyś się do mnie wprowadziła i byłby spokój. Masz wolną chatę wieczorem Maczeta ,tylko grzecznie mi proszę.
-Dzięki stary , mam u Ciebie dług.
- Nie ma za co. To co Kasiu idziemy?
- Tak,tak .Miłej zabawy Krzyś.
-Dzięki i wzajemnie. Trzymajcie się .
Godzinę później:
-Kasieńka,Marcin jak dobrze Was widzieć-powiedziała Pani Basia ,kiedy młodzi weszli do domu
- Dzień dobry Pani Basiu,Panią również miło widzieć -powiedziała Kasia po czym przytuliła na powitanie Mostowiakową,Marcin również
-A gdzie Pan Lucjan?-zapytała Kasia
- A gdzieś lata, jak zwykle.
-Tu jestem,już idę.
- Dzień dobry -powiedziała Kasia po czym przytuliła Mostowiaka a z Marcin uścisnęli sobie dłoń.
-Dzień dobry.
- Chodźcie ,siadajcie do stołu,zaraz będzie reszta rodziny.
- Marcin, pójdziesz do samochodu i przyniesiesz ?-zapytała Kasia
- Tak już idę. Przepraszam na moment.
- Pani Basiu , Panie Lucjanie z okazji 50 rocznicy ślubu chcielibyśmy życzyć: dużo zdrowia, miłości,szczęścia a przede wszystkim drugich 50 lat przeżycia ze sobą. Nigdy nie spotkałam bardziej zakochanych ludzi niż Państwo. To jest właśnie przykład prawdziwej miłości. A to dla Państwa.
- Nie trzeba było ale dziękujemy. No i możemy w końcu skończycie z tym Pan/Pani . Ja jestem Babcia Basia a to jest Dziadek Lucek . - powiedziała Barbara po czym wraz z Lucjanem wyściskała młodych.
- Zobacz Basiu jaki śliczny nowy komplet z porcelany.
- Do naszego nowego domu będzie teraz idealnie pasował.Dziękujemy.
- Naprawdę nie ma za co.
- Chodźcie do stołu.
Wieczorem:
-Babciu mam prośbę. Czy może babcia poprosić aby Kasia za chwilę wyszła na balkon?-zapytał Marcin
- Tak ale w jakiej sprawie?
- Chciałbym w końcu zrobić krok w przód w naszym związku
- Na prawdę ? Tak się cieszę.Oczywiście,że ją poproszę . Tylko wiesz,żeby to tak romantycznie było.
- Tak , tak , mam nadzieję,że się babcia nie obrazi jak wezmę kilka kwiatów z ogrodu?
- A bierz ile chcesz byle by Kasia była szczęśliwa.No leć już.
-Dziękuję
-Kasieńko mogłabyś pójść na balkon zostawiłam tam chyba apaszkę a nigdzie jej nie mogę znaleźć.
Kasia wychodzi na balkon i jest zaskoczona tym co widzi.
Po chwili słyszy głos dochodzący z dołu.
-Kaśka to ty?*
-Marcin? Chodź na górę
-Kaśka, nawet nie wiesz jak ja cię kocham , mógłbym tak stać do rana i mówić za ile rzeczy ja cię kocham
- Marcin co ci się stało?
- Żoną moją ostań
-Co?
- Wyjdziesz za mnie?
-Żartujesz?
- Nigdy w życiu nie byłem bardziej poważny Kaśka
- To chodź tutaj teraz.
- Kaśka to miała być scena balkonowa,weź mi tego nie psuj.
-W tej chwili choć tu.
-No dobra tylko to może trochę zająć czasu
-Okey
- Nie! Dobra nie! Przestań ,poczekaj. To ja zejdę.
-Okey
-Kasiu,zostaniesz moją żoną
-Jezus Maria.
- To tak czy nie
- Co ci się stało
- Od razu mi się coś musiało stać? Oszalałem z miłości do ciebie. Czekaj . Wyjdziesz za mnie?
- Tak.- Kasia nachyliła się i pocałowała Marcina
-Chcę z Tobą spędzić resztę swojego życia.
Przed domem zebrała się cała rodzina,która była na przyjęciu u Mostowiaków.
- Marcin mi się w końcu oświadczył- mówi Kasia
- Ooo stoczyłeś chłopie ciężki bój-mówi Pan Lucjan
- No dziadku nawet dziadek nie wie jak ciężko było. Ale wygrałem. Państwo wybaczą ale ja teraz muszę zabrać moją narzeczoną.
- Dobrze, na romantyczny spacer. Aaa ale za te kwiaty to się jeszcze rozliczymy..
- Rozliczymy się.
- Jestem z siebie dumny.
- Kocham Cię
*-tekst zaczynający się od gwiazdki pochodzi z odcinka 1105 Mjm.
-Już już idę. Nie denerwuj się -dzwonek do drzwi.- Możesz otworzyć-pyta Mularczyk
-Tak,już.
-Krzysiek? A ty to kluczy do domu nie masz? -zapytał Chodakowski na wstępie
-Nie widzisz ,że nie mam jak otworzyć drzwi?
- Aaa sorry nie zauważyłem.
-Wybieracie się dokądś?-zapytał z uśmiechem na ustach Maczeta
-Ta jedziemy do Grabiny na rocznicę Pani Basi i Pana Lucjana. Kasia chodź już bo się spóźnimy.
-Idę , idę. A ty Krzysiu co taki zadowolony?
- A nic nic ,tylko się umówiłem i właśnie miałem Cię prosić,żebym miał wolną chatę na wieczór jakby była taka możliwość.
- No nie wiem nie wiem zależy czy Marcin mnie przenocuje.
-Tyle razy Ci powtarzałem,żebyś się do mnie wprowadziła i byłby spokój. Masz wolną chatę wieczorem Maczeta ,tylko grzecznie mi proszę.
-Dzięki stary , mam u Ciebie dług.
- Nie ma za co. To co Kasiu idziemy?
- Tak,tak .Miłej zabawy Krzyś.
-Dzięki i wzajemnie. Trzymajcie się .
Godzinę później:
-Kasieńka,Marcin jak dobrze Was widzieć-powiedziała Pani Basia ,kiedy młodzi weszli do domu
- Dzień dobry Pani Basiu,Panią również miło widzieć -powiedziała Kasia po czym przytuliła na powitanie Mostowiakową,Marcin również
-A gdzie Pan Lucjan?-zapytała Kasia
- A gdzieś lata, jak zwykle.
-Tu jestem,już idę.
- Dzień dobry -powiedziała Kasia po czym przytuliła Mostowiaka a z Marcin uścisnęli sobie dłoń.
-Dzień dobry.
- Chodźcie ,siadajcie do stołu,zaraz będzie reszta rodziny.
- Marcin, pójdziesz do samochodu i przyniesiesz ?-zapytała Kasia
- Tak już idę. Przepraszam na moment.
- Pani Basiu , Panie Lucjanie z okazji 50 rocznicy ślubu chcielibyśmy życzyć: dużo zdrowia, miłości,szczęścia a przede wszystkim drugich 50 lat przeżycia ze sobą. Nigdy nie spotkałam bardziej zakochanych ludzi niż Państwo. To jest właśnie przykład prawdziwej miłości. A to dla Państwa.
- Nie trzeba było ale dziękujemy. No i możemy w końcu skończycie z tym Pan/Pani . Ja jestem Babcia Basia a to jest Dziadek Lucek . - powiedziała Barbara po czym wraz z Lucjanem wyściskała młodych.
- Zobacz Basiu jaki śliczny nowy komplet z porcelany.
- Do naszego nowego domu będzie teraz idealnie pasował.Dziękujemy.
- Naprawdę nie ma za co.
- Chodźcie do stołu.
Wieczorem:
-Babciu mam prośbę. Czy może babcia poprosić aby Kasia za chwilę wyszła na balkon?-zapytał Marcin
- Tak ale w jakiej sprawie?
- Chciałbym w końcu zrobić krok w przód w naszym związku
- Na prawdę ? Tak się cieszę.Oczywiście,że ją poproszę . Tylko wiesz,żeby to tak romantycznie było.
- Tak , tak , mam nadzieję,że się babcia nie obrazi jak wezmę kilka kwiatów z ogrodu?
- A bierz ile chcesz byle by Kasia była szczęśliwa.No leć już.
-Dziękuję
-Kasieńko mogłabyś pójść na balkon zostawiłam tam chyba apaszkę a nigdzie jej nie mogę znaleźć.
Kasia wychodzi na balkon i jest zaskoczona tym co widzi.
Po chwili słyszy głos dochodzący z dołu.
-Kaśka to ty?*
-Marcin? Chodź na górę
-Kaśka, nawet nie wiesz jak ja cię kocham , mógłbym tak stać do rana i mówić za ile rzeczy ja cię kocham
- Marcin co ci się stało?
- Żoną moją ostań
-Co?
- Wyjdziesz za mnie?
-Żartujesz?
- Nigdy w życiu nie byłem bardziej poważny Kaśka
- To chodź tutaj teraz.
- Kaśka to miała być scena balkonowa,weź mi tego nie psuj.
-W tej chwili choć tu.
-No dobra tylko to może trochę zająć czasu
-Okey
- Nie! Dobra nie! Przestań ,poczekaj. To ja zejdę.
-Okey
-Kasiu,zostaniesz moją żoną
-Jezus Maria.
- To tak czy nie
- Co ci się stało
- Od razu mi się coś musiało stać? Oszalałem z miłości do ciebie. Czekaj . Wyjdziesz za mnie?
- Tak.- Kasia nachyliła się i pocałowała Marcina
-Chcę z Tobą spędzić resztę swojego życia.
Przed domem zebrała się cała rodzina,która była na przyjęciu u Mostowiaków.
- Marcin mi się w końcu oświadczył- mówi Kasia
- Ooo stoczyłeś chłopie ciężki bój-mówi Pan Lucjan
- No dziadku nawet dziadek nie wie jak ciężko było. Ale wygrałem. Państwo wybaczą ale ja teraz muszę zabrać moją narzeczoną.
- Dobrze, na romantyczny spacer. Aaa ale za te kwiaty to się jeszcze rozliczymy..
- Rozliczymy się.
- Jestem z siebie dumny.
- Kocham Cię
*-tekst zaczynający się od gwiazdki pochodzi z odcinka 1105 Mjm.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
