sobota, 27 czerwca 2015

Część 14

Witam! ♥
Zapraszam Was na kolejną część .
Dziękuję dziewczyny za motywację: Kasiek ,Nika,Julka i 2 anonimkom.. Dziękuję za tak miły odzew pod ostatnim postem oraz za to,że jesteście,czytacie,komentujecie. Czekam aż będzie Nas więcej :)
Miłego czytania!
Karolcia

Część 14

Stanęli przed drzwiami do domu rodziców Marcina i zadzwonili na dzwonek.Drzwi otworzyła im Aleksandra.
- Kochani jak dobrze Was widzieć - powiedziała Aleksandra i ucałowała Kasię oraz Marcina w policzek.
-Ciebie też mamuś. - odpowiedział Marcin
- Chodźcie do jadalni ,wszyscy już są.
W jadalni przy stole siedział Grzegorz z Olkiem i Magdą (dziewczyną Olka)
- Cześć tato - Marcin uścisnął sobie rękę z ojcem, - Cześć brat - Tak samo jak z ojcem Marcin przywitał się z bratem.
- Dzień dobry - powiedziała Kasia
- Witaj Kasiu - Grzegorz pocałował Kasię w rękę.
- Kasiu poznaj mojego brata .
-Brata?- zapytała Kasia ze zdziwieniem.
- Tak to jest mój brat oraz niespodzianka o której Ci wspominałem.
- Katarzyna Mularczyk, miło mi- Kasia podała Olkowi rękę
- Aleksander Chodakowski , mi również- Olek nachylił się i pocałował Kasię w rękę.
- A to Magda moja dziewczyna , to mój brat Marcin i jego dziewczyna Kasia - Olek przedstawił Magdzie.
- Magda Marszałek ,miło mi -
-Kasia, mi również.
- Dobra dzieciaki siadajcie do stołu , mama zaraz poda kolację-powiedział Grzegorz.
-Kasiu mogę Cię na chwilkę prosić- zawołała Ola z kuchni.
- Tak już idę . Przepraszam na chwilę.- Kasia poszła do kuchni,
-Stało się coś?-pyta Kasia wchodząc do kuchni.
- Nie nie. Jak ci się układa z Marcinem?-pyta Aleksandra
- Dobrze , chociaż ostatnio jest jakiś dziwny tak jakby coś przede mną ukrywał.
- W jakim sensie?-dopytuje Aleksandra.
- Jak rozmawia przez telefon to wychodzi na zewnątrz albo do innego pomieszczenia, wraca później do domu. Ola wiesz o co chodzi? Może ma kogoś na boku?
- Nie nie to na pewno nic z tych rzeczy. Może po prostu szykuje dla Ciebie jakąś niespodziankę.
- ty wiesz o co chodzi,prawda?-pyta Kaśka
- Można tak powiedzieć. Ale nie mogę Ci nic powiedzieć bo mój syn mnie udusi. Weź te sałatki i chodź do jadalni.
- Dobrze.
Podczas kolacji buzie im się nie zamykały , każdy miał coś do powiedzenia. Po zjedzonym posiłku przenieśli się do salonu.
- Komu wina?-zapytał Grzegorz
- Ja poproszę powiedziała Aleksandra
- Kasia? Magda?
- No to my też poprosimy- Kasia z Magdą szybko nawiązały ze sobą kontakt.
- Marcin? Olek?
- My prowadzimy więc nie możemy .
- A no tak zapomniałem,
- No to co zdrowie pięknych pań- Grzegorz uniósł kieliszek a zaraz za nim dziewczyny,
Kasia z Marcinem siedzieli na kanapie ,ona głowę opartą miała na jego klatce piersiowej a on trzymał ją ręką w tali , w podobnej pozycji siedział Olek z Magdą. Marcin spojrzał na zegarek na swojej lewej ręce i zobaczył ,że jest już po 22.
- Kasiu,będziemy się zbierać-szepnął jej na ucho.
- Właśnie miałam ci to powiedzieć.
- Mamo,tato ,my będziemy się zbierać.
- Już tak szybko?- zapytała Aleksandra.
- Tak, mamy jeszcze jedną sprawę do załatwienia.
- No my też będziemy już uciekać- powiedział Olek
-Kiedy wszyscy się już pożegnali,Aleksandra wzięła Marcina na bok.
- Kasiu , poczekaj chwilkę.
- Daj kluczyki, poczekam w aucie.
- Trzymaj.
-Co się dzieje mamo?-zapytał Marcin
- Zrealizuj te swoją niespodziankę szybko bo Kasia zaczyna coś podejrzewać.
- Powiedziałaś jej coś?
- Nie skąd taki pomysł. Powiedziałam,że będę milczeć w tej sprawie tak też robię. Tylko ona podejrzewa,że masz kogoś na boku. Załatw to jak najszybciej,
- O matko! Wiem,wiem, jeden plan nawet dzisiaj zrealizuje.
- Dobra to trzymaj się ,pa - Ola ucałowała Marcina w policzek.
- Pa mamo.- Kasia tak jak powiedziała czekała w samochodzie.
Marcin wszedł do samochodu i powiedział:
-To co jedziemy do mnie?
- Mhm
Po 15 minutach byli już w domu , Warszawa tak późną porą była dobra do jeżdżenia bo nie było korków.Marcin wpisał kod i wpuścił Kasię.Jakie było ich zdziwienie kiedy ze drzwi obok mieszkania Marcina wychodziła Janka
- Janka?!- zapytali równocześnie.
- O cześć wam!-powiedziała Buford z uśmiechem.
- Co ty robisz w mieszkaniu Pani Marysi?- zapytała ze zdziwieniem Kasia.
- Wynajęłam je , bo Pani Marysia wyjechała. Od dzisiaj jesteśmy sąsiadami. Cieszycie się?-zapytała Janka uśmiechając się
- Nawet nie wiesz jak bardzo! -powiedziała Kaśka z sarkazmem i weszła do mieszkania trzaskając drzwiami.
- Muszę iść , Pa-powiedziała Janka
- Pa- odpowiedział jej Marcin i wszedł do mieszkania za Kasią.
- Jeszcze jej tu brakowało!-powiedziała Kasia
- Spokojnie, nie denerwuj się . Pani Marysia za niedługo wróci i wszystko wróci do normy . Idziemy spać?
-Tak, o niczym innym nie marzę w tym momencie jak o łóżku i spaniu.
- No to chodź.
Kiedy leżeli już w łóżku , Kasia leżała przytulona do klatki piersiowej Marcina a on głaskał ją po ramieniu. Błogą ciszę przerwała Mularczyk:
-Boję się Marcin
- Czego? Ze mną
- Chociażby tego, że jak dzisiaj patrzyłam na Jankę, to cały czas się tylko zastanawiałam, czy już z nią byłeś, czy dopiero z nią będziesz, a może właśnie z nią jesteś. I tak będzie z każdą inną kobietą, rozumiesz? To jest nie do zniesienia, ja tego nie wytrzymam. 
- Kasiu, nie ma żadnej Janki, ani żadnej innej.
- Taa. 
- I nigdy nie będzie.
- A skąd mam wiedzieć, co? Dasz mi tę pewność?
- Kocham cię. 
Kaśka podniosła się gwałtownie z jego klatki piersiowej i nie mogła uwierzyć ,że w końcu to od niego usłyszała. Marcin podniósł się na łokciach i czekał na jakąś reakcję z jej strony.Tak  to na pewno była najpiękniejsza i najszczęśliwsza chwila w jej życiu. Nie zapomni tego dnia do końca życia.W końcu jej wyznał miłość. Nie czekając ani chwili dużej chwyciła jego twarz w ręce i namiętnie pocałowała go w usta:
- Ja ciebie też .


wtorek, 23 czerwca 2015

Powrót

Kochani! :)
Wracam na bloga. Potrzebowałam przerwy,żeby wszystko przemyśleć i poukładać jak to ma być z tym opowiadaniem.  Mam nadzieję, że ktoś jeszcze zagląda na mojego bloga i że się nie gniewacie, że mnie takddługo nie było . W piątek lub w sobotę zapraszam Was na kolejną część, jak myślicie co się w niej wydarzy? Tego dowiecie się już w ten piątek albo w sobotę. Zostawcie po sobie jakiś ślad, że to przeczytaliście.
Pozdrawiam i przepraszam
Karolcia