Zapraszam Was na 13 część opowiadanka.
Zostawcie po sobie jakiś komentarz,żebym wiedziała czy dalej prowadzić bloga.
Miłego czytania! ♥
Marcin wstał wcześniej i poszedł przygotować dla Kasi śniadanie do łóżka. Kiedy Marcin wszedł do sypialni z tacką Kasia właśnie się budziła. Postawił tackę na ziemi i podszedł do niej.
-Dzień dobry kochanie-powiedział Chodakowski uśmiechając się.
- Czeeeść - powiedziała Kasia przeciągając się jak kotka.
-Jak się spało?
-Krótko ale dobrze.
-Krótko?
- No przecież nie dałeś mi spać w nocy.
-Źle ci było?
- Nie.
-Przygotowałem śniadanie do łóżka dla mojej damy.
- Tak? To gdzie ono jest? - Marcin szedł z łóżka i wziął tackę z ziemi i postawił Kasi na kolanach.
Marcin nie przygotował dla Kasi jakiegoś wyśmienitego śniadania bo jak każdy wie nie był dobrym kucharzem.

-Marcin ja wiem,że ty nie jesteś żadnym super kucharzem ale to wygląda przepysznie i na pewno tak smakuje.
-No wiesz co , jak możesz?
- No proszę Cię przecież ty nawet zupki w proszku nie umiesz zrobić.- powiedziała Kasia wkładając kanapkę do buzi.
- Z pełną buzią się nie mówi skarbie.
- A ty czemu nie jesz ze mną? Przecież ja tego wszystkiego sama nie zjem.
- Kasia zobacz jak tego jest mało a ty mi mówisz,że tego wszystkiego nie zjesz.
-Wiesz przecież,że jak mam apetyt to jem dużo , ale dzisiaj to co jest na talerzu jest za dużo. Chodź zjesz ze mną .
- No dobrze chudzielcu.
- Kasia masz jakieś plany na wieczór?- zapytał Marcin jak skończyli jeść.
- Nie, a co ?
- No to już masz moi rodzicie zaprosili nas na obiad.
- Na którą?
- Na 18.00
- Kurcze przecież już jest 12, zawieziesz mnie do domu?
- Tak , ale pójdziesz ze mną?
- Tak.
- Dobra to się ubieraj zaraz Cię zawiozę.
- Okey , to idę do łazienki - Kasia wstała z łóżka i założyła na siebie koszulę Marcina. Z fotela obok łóżka zabrała swoje rzeczy i znikła za drzwiami łazienki. Marcin w tym czasie wykonał telefon do ojca :
-Cześć tato.
- Cześć Marcin, co się stało?
- Chciałem Ci powiedzieć,że przyjdę do Ciebie i mamy z Kasią na kolację.
- O to świetnie,że udało Ci się namówić Kasię , to co widzimy się o 18?
- Tak tak będziemy, A powiedz mi czy Olek też będzie z Agatą na tej kolacji?
- Tak dzwoniłem ich też zaprosić i powiedzieli ,że będą . A Kasia zna Olka?
- Właśnie nie i chciałbym jej go przedstawić.
- No to dzisiaj masz świetną okazję do tego .
- Dobra kończę bo Kaśka idzie. Do zobaczenia.
- Pa.
Kasia właśnie wyszła z łazienki:
- To co jedziemy?
- Tak.
- Wiesz do kogo mnie ostatnio Krzysiek zaprowadził? - zapytała Kasia jak już byli w samochodzie.
- Do psychologa?- zapytał Chodakowski z uśmiechem
- Haha bardzo zabawne. Pamiętasz Klarę?
- Tak, u niej byliście? Przecież ona wyjechała za granicę?
- Skąd wiesz,że ona była za granicą?
- Bo z nią rozmawiałem przed jej wyjazdem.
- Utrzymujesz z nią kontakt?
-Nie po prostu dzwoniła się mnie coś spytać no i mówiła,że wyjeżdża.No ale po co Cię Maczeta tam zaprowadził?
- Byliśmy ją odwiedzić.
- Już wróciła?
- No tak była tam tylko rok. A wiesz jakie ona ma śliczne mieszkanie . No i nie uwierzysz znalazła chłopaka i pracę,
- Czyli skończyła z tym co robiła?
- Tak, moglibyśmy się na jakąś imprezę z nią wybrać.Ostatnio coś wspominała.
-Czemu nie. Już jesteśmy.
- Okey to do zobaczenie później.
- Będę u Ciebie o 17:30. Mam jeszcze dla Ciebie niespodziankę.
- Jaką?
- Niespodzianka to niespodzianka.
- Okey,pa.
- Pa - Marcin poczekał aż Kasia weszła do bloku i dopiero wtedy odjechał.
Kasia weszła po schodach na 3 piętro , nacisnęła na klamkę ale drzwi były zamknięte. Zadzwoniła na dzwonek ale nikt jej nie otworzył , Krzysiek musiał gdzieś pójść. Chwile jej to zajęło za nim znalazła klucze do domu bo jak wiecie kobieca torebka ma wiele skarbów w sobie. Weszła do domu :
- Krzysiek - weszła do salonu i kuchni ale tam go nie było. Weszła do jego pokoju tam też pusto. W korytarzyku zobaczyła,że nie ma jego kurtki ani butów więc wyszedł. Może i dobrze,że go nie ma będzie mogła na spokojnie się przebrać i pomalować na kolację .
Zdjęła płaszczyk i buty w korytarzyku , a torebka położyła na stole w kuchni, poszła sobie nalać wody do szklanki bo strasznie chciało jej się pić. Stwierdziła,że pójdzie do pokoju uszykować sobie strój,żeby później nie musiała wybierać ubrań w pośpiechu. Weszła do pokoju i wygrzebała z szafy miętową sukienkę,która u dołu była zakończona czarnym pasem , dobrała do tego czarne szpilki i torebkę oraz kolczyki w kolorze miętowym. Zobaczyła na zegarek,że jest 13:15 więc stwierdziła,że ma jeszcze trochę czasu i pójdzie przygotować obiad dla niej i dla Krzyśka. Przygotowany strój ułożyła na łóżku i poszła do kuchni. Z torebki wyjęła telefon i w liście kontaktów znalazła Krzyśka, odebrał po dwóch sygnałach:
-Cześć Krzysiek.
- O witam księżniczkę , coś się stało?
- Za ile będziesz w domu?
- Za jakieś 20 minut .
- To dobrze. Mam nadzieję,że jesteś głodny?
- Jak wilk , a co gotujesz coś na obiad?
- Tak przed chwilą przyszłam i stwierdziłam,że coś dla nas ugotuje.
- Dobra to zaraz przyjdę , pa
- Pa
Kasia zabrała się za robienie chińskiego dania stwierdziła,że to jest najmniej pracochłonne. Z zamrażalnika wyjęła specjalne warzywa na patelnie , a z lodówki pierś z kurczaka. Wyjęła patelnie z szafy i położyła ją na palniku. Kiedy patelnia się rozgrzała wrzuciła warzywa i pokrojonego kurczaka razem . Wyjęła z szafy garnek i nalała wody aby mogła ugotować ryż. Kiedy akurat kończyła przygotowywać obiad do domu wszedł Maczeta.
- Cześć - podszedł do Kasi i pocałował ją w policzek .
- Cześć , umyj ręce i siadaj do stołu zaraz podam obiad - powiedziała Kasia z uśmiechem.
- Dobrze mamo-zasalutował Krzysiek
- Wiesz co nawet to lepiej,że się spóźniłeś bo nie musisz czekać na obiad.
- A nie mówiłem,że wiem co robię. Przecież specjalnie się spóźniłem,żebyś ze spokojem mogła przygotować obiad.
- Proszę - Kasia położyła przed Maczetą talerz z jedzeniem.
- Dzięki , a ty nie jesz?
- Jem jem spokojnie.
- Smacznego.
- Dzięki.
- No to opowiadaj jak było u mojego przyjaciela?
- Dobrze.
- A coś więcej?
- Przygotował dla nas Taro kolację u niego w domu.a rano dostałam śniadanie do łóżka.
- Poszłaś z nim do łóżka?
- Tak.
-Napijesz się kawy?
- Z chęcią.
- No to wypiję z Tobą kawę i muszę się zbierać.
- Dokąd?
- Rodzice Marcina zaprosili nas na kolację. Marcin będzie po mnie o 17.30.
- Znowu zostawiasz mnie wieczorem samego.
- Obiecuję,że jutrzejszy wieczór spędzam z Tobą.
- Trzymam Cię za słowo. Chodź na kanapę , pogadamy.
- Okey, co robiłeś jak mnie nie było.
- Byłem u Klary i jej chłopaka.
- No i jaki jest?
- Ma na imię Łukasz, jest wysokim , dobrze zbudowanym brunetem.
- W naszym wieku?
- Tak ma tyle samo lat co my.
- Krzysiek nie zastanawiałaś się nad tym,żeby zostać z nami już na stałe?
- Właśnie miałem Ci o tym jutro na naszym wieczorze mówić.
- Na prawdę ?
- Tak , kontrakt jaki miałem w Kanadzie u rodziców skończył mi się . I właśnie zastanawiałem się nad tym,że zostać w Polsce na stałe.
- Jej nawet nie wiesz jak się cieszę. - Kasia rzuciła się na Krzyśka,żeby go przytulić.
- Spokojnie bo mnie udusisz. A chyba chcesz,żebym jeszcze trochę pożył?
- Oczywiście,że tak - odpowiedziała Kasia schodząc z Krzyśka
- Miałbym do Ciebie prośbę.
- Jaką?
- Nie mów nikomu,że zostaje na stałe, dobrze?
- Okey ,nie ma problemu.
- Kasia ja nie chcę Cię poganiać ale jest po 16 i wiem,że wy kobiety potrzebujecie dużo czasu,żeby się wyszykować, więc może poszłabyś się już robić?
- Jeju już jest po 16. Dzięki Krzysiek - Kasia nachyliła się i cmoknęła Krzyśka w policzek.
- Nie ma za co.
Kasia wzięła ubrania,które miała uszykowane na łóżku i poszła do łazienki.

Włosy lekko zakręciła na lokówce i zostawiła rozpuszczone. Na kości policzkowe nałożyła różu aby je podkreślić. Oczy przejechała czarną maskarę i zrobiła kreski. Popsikała się po szyi swoimi ulubionymi perfumami. Założyła sukienkę i dodatki i wyszła do Krzyśka,żeby mu się pokazać.
- Krzysiek?
-Tak?-zapytał wychodząc ze swojego pokoju
- I jak ?-zapytała Kasia obracając się w okół własnej osi.
-Wow, wyglądasz rewelacyjnie.
-Dziękuję. Która godzina ?
- 17:15 , zaraz Marcin będzie.
-Wiem,mówił,że ma dla mnie jeszcze jakąś niespodziankę. Wiesz może o co może chodzić?
- Nie mam zielonego pojęcia.
- Idę po telefon do kuchni bo zapomnę.
- Idź idź.
Kasia wsadziła do torebki telefon,chusteczki i kosmetyki.
Gdy chowała błyszczyk do torebki zadzwonił dzwonek.
-Otworzę!- zawołał Krzysiek
- Okey , ja już idę .
- Cześć -powiedział Marcin i uścisnął sobie dłoń z Krzyśkiem.
-Cześć, Kasia już idzie - w tym momencie Mularczyk weszła do korytarza.
-Cześć kochanie- powiedział Marcin dając Kasi różę i całusa w usta.
-Cześć- Marcin zlustrował Kasię wzrokiem od góry do dołu.
- No powiem Ci ,że wyglądasz niesamowicie.
-Dziękuję, idziemy?- zapytała dziewczyna biorąc płaszcz z wieszaka.
- Tak.
Będąc już w samochodzie Kasia zapytała:
-Marcin o jaką niespodziankę Ci rano chodziło?
- Spokojnie moja droga wszystkiego dowiesz się na miejscu.
- Ale...
- Nie ma żadnego ale, musisz wytrzymać jeszcze chwilę.
- Okey,już nic nie mówię.
Kasia do końca drogi nie odzywała się do Marcina , przez cała dalszą drogę podziwiała widoki, które mijali jak jechali.
Powiem szczerze, że tak średnio mi się podobała ta część. Na pewno miewalas lepsze. Ale pracuj dalej. Kiedyś na pewno dojdziesz do perfekcji :D
OdpowiedzUsuńI co mowilam,ze bedzie sielanka i jest sielanka:)
OdpowiedzUsuńCudo....
Czekam z niecierpliwoscia na nexta:)
Milego dnia
Jula
AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA !! nareszcie ♥ kochana CUDO ♥♥ , Z NIE CIERPLIWOŚCIĄ CZEKAM NA NEXT ♥♥ /nika
OdpowiedzUsuńSuper:) czekam na ciąg dalszy.Xd ;p
OdpowiedzUsuńBardzo fajne opowiadanie :) na pewno będę czytać kontynuację.. :)
OdpowiedzUsuńTo opowiadanie jest swietne! Niedawno zobaczylam twojego bloga i bardzo mo sie spodobal:-) A co do rozdzialu to jest naprewde swietny!!!! Pisz dalej ten blog bo jest naprawde malo blogow o Kadi i Marcinie.
OdpowiedzUsuńPs. Moze moglabys polecic jakies blogi o Kasi i Marcinie! Plis bardzo mi zalezy:-)
Julianka