niedziela, 6 grudnia 2015

Część 17

Cześć! ♥
Zapraszam Was na kolejną część :)
Z okazji Mikołajek. Wesołych mikołajek :)
Miłego czytania! :)
Karolcia

Część 17

-Kaśka! Pośpiesz się ileż można na Ciebie czekać! - wołał Marcin,który czekał w przedpokoju.
-Już już idę. Nie denerwuj się -dzwonek do drzwi.- Możesz otworzyć-pyta Mularczyk
-Tak,już.
-Krzysiek? A ty to kluczy do domu nie masz? -zapytał Chodakowski na wstępie
-Nie widzisz ,że nie mam jak otworzyć drzwi?
- Aaa sorry nie zauważyłem.
-Wybieracie się dokądś?-zapytał z uśmiechem na ustach Maczeta
-Ta jedziemy do Grabiny na rocznicę Pani Basi i Pana Lucjana. Kasia chodź już bo się spóźnimy.
-Idę , idę. A ty Krzysiu co taki zadowolony?
- A nic nic ,tylko się umówiłem i właśnie miałem Cię prosić,żebym miał wolną chatę na wieczór jakby była taka możliwość.
- No nie wiem nie wiem zależy czy Marcin mnie przenocuje.
-Tyle razy Ci powtarzałem,żebyś się do mnie wprowadziła i byłby spokój. Masz wolną chatę wieczorem Maczeta ,tylko grzecznie mi proszę.
-Dzięki stary , mam u Ciebie dług.
- Nie ma za co. To co Kasiu idziemy?
- Tak,tak .Miłej zabawy Krzyś.
-Dzięki i wzajemnie. Trzymajcie się .

Godzinę później:
-Kasieńka,Marcin jak dobrze Was widzieć-powiedziała Pani Basia ,kiedy młodzi weszli do domu
- Dzień dobry Pani Basiu,Panią również miło widzieć -powiedziała Kasia po czym przytuliła na powitanie Mostowiakową,Marcin również
-A gdzie Pan Lucjan?-zapytała Kasia
- A gdzieś lata, jak zwykle.
-Tu jestem,już idę.
- Dzień dobry -powiedziała Kasia po czym przytuliła Mostowiaka a z Marcin uścisnęli sobie dłoń.
-Dzień dobry.
- Chodźcie ,siadajcie do stołu,zaraz będzie reszta rodziny.
- Marcin, pójdziesz do samochodu i przyniesiesz ?-zapytała Kasia
- Tak już idę. Przepraszam na moment.
- Pani Basiu , Panie Lucjanie z okazji 50 rocznicy ślubu chcielibyśmy życzyć: dużo zdrowia, miłości,szczęścia a przede wszystkim drugich 50 lat przeżycia ze sobą. Nigdy nie spotkałam bardziej zakochanych ludzi niż Państwo. To jest właśnie przykład prawdziwej miłości. A to dla Państwa.
- Nie trzeba było ale dziękujemy. No i możemy w końcu skończycie z tym Pan/Pani . Ja jestem Babcia Basia a to jest Dziadek Lucek . - powiedziała Barbara po czym wraz z Lucjanem wyściskała młodych.
- Zobacz Basiu jaki śliczny nowy komplet z porcelany.
- Do naszego nowego domu będzie teraz idealnie pasował.Dziękujemy.
- Naprawdę nie ma za co.
- Chodźcie do stołu.
Wieczorem:
-Babciu mam prośbę. Czy może babcia poprosić aby Kasia za chwilę wyszła na balkon?-zapytał Marcin
- Tak ale w jakiej sprawie?
- Chciałbym w końcu zrobić krok w przód w naszym związku
- Na prawdę ? Tak się cieszę.Oczywiście,że ją poproszę . Tylko wiesz,żeby to tak romantycznie było.
- Tak , tak , mam nadzieję,że się babcia nie obrazi jak wezmę kilka kwiatów z ogrodu?
- A bierz ile chcesz byle by Kasia była szczęśliwa.No leć już.
-Dziękuję
-Kasieńko mogłabyś pójść na balkon zostawiłam tam chyba apaszkę a nigdzie jej nie mogę znaleźć.
Kasia wychodzi na balkon i jest zaskoczona tym co widzi.
Po chwili słyszy głos dochodzący z dołu.
-Kaśka to ty?*
-Marcin? Chodź na górę
-Kaśka, nawet nie wiesz jak ja cię kocham , mógłbym tak stać do rana i mówić za ile rzeczy ja cię kocham
- Marcin co ci się stało?
- Żoną moją ostań
-Co?
- Wyjdziesz za mnie?
-Żartujesz?
- Nigdy w życiu nie byłem bardziej poważny Kaśka
- To chodź tutaj teraz.
- Kaśka to miała być scena balkonowa,weź mi tego nie psuj.
-W tej chwili choć tu.
-No dobra tylko to może trochę zająć czasu
-Okey
- Nie! Dobra nie! Przestań ,poczekaj. To ja zejdę.
-Okey
-Kasiu,zostaniesz moją żoną
-Jezus Maria.
- To tak czy nie
- Co ci się stało
- Od razu mi się coś musiało stać? Oszalałem z miłości do ciebie. Czekaj . Wyjdziesz za mnie?
- Tak.- Kasia nachyliła się i pocałowała Marcina
-Chcę z Tobą spędzić resztę swojego życia.
Przed domem zebrała się cała rodzina,która była na przyjęciu u Mostowiaków.
- Marcin mi się w końcu oświadczył- mówi Kasia
- Ooo stoczyłeś chłopie ciężki bój-mówi Pan Lucjan
- No dziadku nawet dziadek nie wie jak ciężko było. Ale wygrałem. Państwo wybaczą ale ja teraz muszę zabrać moją narzeczoną.
- Dobrze, na romantyczny spacer. Aaa ale za te kwiaty to się jeszcze rozliczymy..
- Rozliczymy się.
- Jestem z siebie dumny.
- Kocham Cię

*-tekst zaczynający się od gwiazdki pochodzi z odcinka 1105 Mjm.



5 komentarzy:

  1. Ooo... Sielankowo :)
    Mam nadzieje,że wróciłaś już na stałe. Opowiadanie cudowne jak zawsze ;)
    Wesołych Mikolajek!
    Jula

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie, że wróciłaś. :)
    Tylko mam 1 pytanie: skąd u Marcina te zadrapania? Kwiatki go zaatakowały :-D?

    Pozdrawiam :)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :)
      Już wszystko poprawione, dzięki za czujność ;)
      Pozdrawiam

      Usuń
  3. Fantastyczny pomysł na bloga. Pozdrawiam i zapraszam do siebie. Piszę o Krakowie :)

    stomiejsckrakow.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń