środa, 24 grudnia 2014

Świąteczna jednorazówka

♡Moi kochani ! ♡
Przychodzę do Was z niespodzianką mam nadzieję , że ta niespodzianka będzie jak prezent pod choinkę ♡ . Chciałabym Wam życzyć , żeby te święta były wyjątkowe , szczęśliwe , zdrowe i spędzone w gronie rodzinnym ! ♡ WESOŁYCH ŚWIĄT ! ♡ ♡♡ ♡

DZIĘKUJĘ ZA 8 TYSIĘCY WYŚWIETLEŃ ! ♡ ♡

Niech te święta tak wspaniałe, będą całe jakby z bajek. Niechaj gwiazda z nieba leci, niech Mikołaj tuli dzieci. Biały puch niech z nieba spada, niechaj piesek w nocy gada. Niech choinka pachnie pięknie, no i radość będzie wszędzie




"Świąteczna jednorazówka"


Punktualnie o 18 stawili się przed domem Grzegorza i Aleksandry i energicznie, pełni świątecznej euforii zapukali do drzwi. Zaraz potem otworzyła im Aleksandra i wyściskała ich mocno na powitanie.
Mamo, wszystko w porządku? – spytała Kasia, gdy mama przez dłuższą chwilę trzymała ją w swoim mocnym uścisku.
No co, z „córką” się nie mogę porządnie przywitać? – odsunęła się od niej i uśmiechnęła szeroko. – Jak się czujesz? – zapytała, pogładziwszy jej brzuch.
Bardzo dobrze – odarła od razu. – Mała też się bardzo cieszy na te święta. Cały dzień kopała jak szalona – spojrzała porozumiewawczo na Marcina, a ten uśmiechnął się, przypominając sobie, jak właściwie cały dzień spędzili tuląc się do siebie i czując ruchy swojej córeczki.

Gdy weszli do salonu, okazało się, że cała rodzinka jest już 

komplecie. Przy stole siedzieli już Grzegorz z Olkiem i 

Agatą

 . Po raz pierwszy spędzali święta w tak kompletnym i 

szczęśliwym składzie. Po złożeniu życzeń i podzieleniu się 

opłatkiem zasiedli do kolacji. Toczyły się wesołe rozmowy, 

raz po raz przerywane głośnym śmiechem .

No to mam nadzieję, że za rok spotkamy się w jeszcze 

większym składzie – powiedział Grzegorz po którejś już z 

kolei lampce wina.

No to jest akurat pewne – powiedział Marcin, przybliżył się 

do żony i położył jej rękę na mocno zaokrąglonym brzuchu.

 Kasia szturchnęła go, więc spojrzał na nią ze zdziwieniem.

 Dopiero po chwili zorientował się, że Grzegorz wcale nie 

mówi do nich, tylko do swojej przyszłej synowej Agaty 

narzeczonej młodszego syna, który teraz, speszony wbił 

wzrok w biel obrusu.

Tato, przestań – powiedział cichutko. Agata zaraz potem 

poczuła, jak Olek ujmuje jej dłoń pod stołem. Podniosła na

 niego wzrok i dostrzegła w jego oczach tajemniczy, radosny

 błysk. Nie chciała na razie analizować tego, co to mogło 

oznaczać, ale wiedziała, że prędzej czy później czeka ich ta 

rozmowa. Miała tylko nadzieję, że upojony winem Grzegorz 

nie palnie już żadnej aluzji na ten temat.

Widząc, jak bardzo Agata i Olek się speszyli, Marcin szybko

 zmienił temat. Reszta wieczoru przebiegła nadzwyczaj 

spokojnie i radośnie. Wszyscy cieszyli się, że mogą spędzić 

czas z bliskimi. Dawno nie czuli się tak szczęśliwi jak dziś. 

Nawet Olek zaakceptował Olę i nie dało się z jego strony 

wyczuć żadnej ironii i złośliwości w stronę matki , jedynie 

serdeczność. Wszyscy co jakiś czas rozmyślali nad tym, jakie 

szczęście mają, że mogą się w takim gronie spotkać, że są 

otoczeni kochającą rodziną, która zrobi wszystko, żeby byli 

radośni i która zawsze stanie za nimi murem. Tak. Te święta 

naprawdę były wyjątkowe.

***

Po miło spędzonej Wigilii w domu Grzegorza i po rozdaniu 

prezentów, Kasia z Marcinem wrócili do siebie. Chcieli się 

jeszcze nacieszyć sobą w ten uroczysty wieczór, gdyż 

wiedzieli, że to już ostatni raz, kiedy będą sami, za rok będą 

świętować ten dzień ze swoją córeczką.

Chcesz coś do jedzenia? Do picia? – spytał Marcin, 

pomagając jej przy ściąganiu płaszcza.

Nie dzięki, po tej uczcie u taty, chyba przez najbliższe kilka 

dni nic w siebie nie wcisnę.

No – Marcin pokiwał głową. – Faktycznie, była niezła uczta, 

dawno się tak nie najadłem. A tu tyle jedzenia jeszcze w 

lodówce.

A nie mówiłam, żeby nic nie robić, kto to wszystko teraz zje?

 – Kasia spojrzała na niego z udawanym wyrzutem.

Musiałem przecież coś przygotować dla swojej żony. Muszę

 o ciebie dbać. A tak poza tym nic nie mów. Pogadamy jutro,

 jak wstaniesz głodna i pochłoniesz całą zawartość lodówki.

 Już ja cię dobrze znam – podparł się pod boki i spojrzał na 

nią z błyskiem w oku.

Czy ty coś sugerujesz? – zapytała. Wiedziała, że się z nią 

droczy.

Tylko tyle, że ostatnio strasznie dużo jesz – powiedział, po 

czym oberwał jej czapką.

Pamiętaj, że to ja muszę póki co wykarmić twoje dziecko – 

powiedziała, szukając innych rzeczy, którymi mogłaby trafić 

swojego męża. Nie zdążyła jednak, gdyż Marcin zaszedł ją 

od tyłu i mocno przytulił. – No ja wiem, wiem, ty mój 

głodomorze.

Wtuliła się w silne ramiona męża. Po chwili przenieśli się do 

pokoju. Położyła się wygodnie, opierając o Marcina, a on 

objął ją mocno i położył rękę na brzuchu. Trwali tak chwilę 

w milczeniu, przyglądając się udekorowanej choince, na 

której świeciły się różnokolorowe lampki. To był magiczny 

moment, w którym doskonale zdawali sobie sprawę, że nie 

mogą być jeszcze bardziej szczęśliwi. Byli razem, szczęśliwi, 

mieli tylko siebie, a już niedługo miała się pojawić na 

świecie ich córeczka. W dodatku ta magiczna atmosfera, 

przytulne  mieszkanie, świątecznie udekorowany pokój.Było 

idealnie. 


Gdy Marcin nacieszył się już magią wieczoru, pocałował 

Kasię w czoło i przesunął ją delikatnie.

Czekaj, mam coś jeszcze dla ciebie.

Jeszcze? – zapytała, podnosząc się z kanapy. – A to bardzo

 dobrze się składa, bo ja też.

– Kasia, mówiłem ci, żebyś już nic nie kupowała, to co mi 

dzisiaj dałaś, w zupełności wystarcza. Zresztą wiesz, że 

najlepszym prezentem jest to, że mogę być dzisiaj z Wami – 

powiedział i obdarzył ją czułem uśmiechem.

No ja też ci mówiłam, żebyś nic nie kupował i widzę jak

 poskutkowało. No ale mniejsza, czekaj tutaj, ja pierwsza.

Po chwili wróciła z małym świątecznym pakunkiem i wręczyła

go mężowi.

A tak poza tym, to nie masz się co czepiać, 

bo to właściwie nie jest prezent ode mnie, tylko od małej.

Marcin spojrzał na nią z uśmiechem i zabrał się za 

rozpakowywanie. Rozdarł kolorowy papier i dostał się do 

zawartości. Wyciągnął ładnie złożony materiał. Jeszcze raz 

spojrzał na Kasię. Patrzyła na niego z wyraźnym 

podekscytowaniem. W końcu rozwinął prezent i zorientował 

się, że trzyma bluzkę z napisem „Najlepszy Tata na

 świecie”. 

Obdarzył żonę czułym spojrzeniem. Przybliżył się do niej i 

mocno pocałował, po czym nachylił się, żeby ucałować jej 

brzuszek.

Dziękuję – wyszeptał. Przytulał chwilę tę wypukłość, po 

czym założył na siebie swój prezent.

No to widzę, że moja córka pokłada we mnie wielkie

 nadzieje. Najlepszy tata na świecie? Oj, będę się musiał 

mocno postarać, wysoko mi poprzeczkę postawiła.

Marcin, ale ty jesteś najlepszym tatą na świecie – 

powiedziała Kasia. Przez dłuższą chwilę małżeństwo 

mierzyło się pełnym miłości spojrzeniem.

Czekaj – odezwał się w końcu Marcin. – Teraz moja kolej –

 wstał i poszedł do sypialni. Wrócił, trzymając w dłoniach 

całkiem spory pakunek, po czym wręczył go Kasi, która 

spojrzała na niego z zapytaniem w oczach. Nie miała pojęcia,

 co to może być.

No otwórz, to się przekonasz – zachęcił ją Marcin. Pani 

Chodakowska wzięła się więc za odpakowywanie. Po chwili 

w ręce trzymała album, na okładce którego było zdjęcie 

uroczego, śmiejącego się niemowlaka. Zapatrzyła się na 

niego chwilę, wyobrażając sobie, że już niedługo będzie 

patrzeć na swoją córeczkę.

No otwórz – ponaglił ją Marcin,
bo to we wnętrzu albumu 

krył się prawdziwy prezent.

Kasia podniosła więc okładkę. Na pierwszej stronie albumu 

dostrzegła pierwsze zdjęcie USG ich dziecka. Spojrzała na 

Marcina zaskoczona, a ten zachęcił ją, żeby przeglądała dalej.

 Na każdej kolejnej stronie umieszczane były po kolei zdjęcia

 z kolejnych wizyt, ozdobione wesołymi komentarzami. Po 

przewróceniu kilku kartek zobaczyła zdjęcie z ostatniej 

wizyty, gdzie dość wyraźnie widziała już zarys swojej 

malutkiej córeczki. Ten wydruk zaopatrzony był akurat 

komentarzem „Mamo, Tato, do zobaczenia za niecałe

 półtora 

miesiąca”. Kasia wlepiła wzrok w to ostatnie zdjęcie, a oczy 

zaszły jej łzami.

Dziękuję – wyszeptała wzruszona. Tak bardzo kochała 

Marcina, ciągle ją zaskakiwał. Był najwspanialszym mężem 

pod słońcem. Zawsze to wiedziała, ale teraz ostatecznie 


utwierdziła się w przekonaniu, że będzie równie wspaniałym 

ojcem.


– Ej, nie płacz – powiedział Marcin, dostrzegając jej wzruszenie.

No to nie dawaj mi takich wzruszających prezentów – 

uśmiechnęła się do niego i spojrzała oczami pełnymi łez, 

które właśnie zaczęły jej spływać po policzku. Przybliżył się 

do niej i starł je czułym pocałunkiem.


A dalsze strony albumu uzupełnimy jak mała się urodzi. A tu

 – przewrócił stronę i wskazał na ładnie ozdobioną ramkę – 

będzie jej pierwsze zdjęcie. No a potem będziemy 

dokumentować każdą chwilę jej życia. Potem, jak już 

urośnie, zawsze będziemy mogli do tego wrócić.

Skąd ty bierzesz te wszystkie pomysły? – spytała, jeszcze 

raz przeglądając album.

Twój mąż jej po prostu genialny – odrzekł pewnie, po czym 

otrzymał silnego kuksańca.

No co? – zapytał, śmiejąc się serdecznie.

Nic, kocham cię – powiedziała i odwróciła się, żeby go 

pocałować.

Kocham was – odwzajemnił pocałunek i delikatnie 

pogładził jej brzuch. Jak na potwierdzenie poczuł silne ruchy

 swojej córeczki.

To zdecydowanie były najpiękniejsze święta w

 ich życiu,. Tym piękniejsze, że niosły ze sobą obietnicę

 jeszcze piękniejszych chwil, które spędzać będą, już nie sami

 ze sobą, ale ze swoją ukochaną córeczką.


14 komentarzy:

  1. C ♥ U ♥ D ♥ O ♥ Jeju, najlepsze opowiadanie na blogu (razem z częścią 3) !!! Pięknie ci wyszło! ♥ Tylko czemu takie krótkie? ;-) Początek chwycił mnie mocno za serducho <3 Ale po odcinku z zaręczynami Kaśki i Marcinka Kocham ich jeszcze bardziej ♥ Marcin jest taki Kochany ♥ tak się zmienił <3

    Wesołych świąt i więcej takich pięknych opowiadań nam pisz! ♥ /Czytelniczka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ♡♡ Miło mi ! :) Bo to jednorazówka :) O jak słodko! ♡ Ja tak samo kocham ich jeszcze bardziej i staram się nie myśleć o odejściu Agi Mjm . Jest uroczy i zmienił się bardzo ! ♡♡
      Dziękuję ♡ Tobie także życzę wesołych świąt spędzonych w gronie najbliższych ♡ Postaram się :D

      Usuń
  2. Superrr <3 <3 ... Wesołych świąt !!!! /.nika

    OdpowiedzUsuń
  3. ♥ genialne ♥, oby więcej takich ;-), szkoda że takie krótkie :-) Pozdrawiam ♥
    /Optymistka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ♡♡ Dobrze :D To jedno częściowe więc dlatego :) WESOŁYCH ŚWIĄT ! ♡

      Usuń
  4. Cudo ...cudenko. Zyczenia sa pod-------> Rozdzial 7. Wiec opowiadanie sielankowe i bardzo odrealnione.....

    Zycze weny i czekam na - mam nadzieje- sielankowy rozdzial
    Jula

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ♥ Nie życzenia są pod opowiadanie świąteczne ! Dziękuję...
      Dziękuję , rozdział 8 nie będzie sielankowy .

      Usuń
    2. Chodzilo o moje zyczenia:-) Wiec szkoda zr nie bedzie sielankowy....Dobrej nocy
      Jula

      Usuń
    3. Okey rozumiem :) Jula pomyśl jak 8 rozdział ma być sielankowy skoro w 7 rozdziale Kaśka ma wypadek ?
      Dobranoc

      Usuń
    4. Nwm....Normalnie...Nwm ...Wymyslisz cos na pewno ....Zycze weny i czekam na 8 rodzial- mam nadzieje ze nie usmiercisz Kasi nigdy ,przenigdy w tej historii....bo wtedy nwm....Pozdrowienia:-)
      Jula

      Usuń
    5. Dziękuję :-) Nie raczej nie uśmiercę chociaż nie wiem co mi do głowy wpadnie :D
      Miłego wieczorku :)

      Usuń
  5. Fajne opowiadanie :-D Kiedy 8 cześć? :-) /Olka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję ♥ Piszę , piszę i piszę :) Jeszcze trochę

      Usuń