Przychodzę do Was z niespodzianką mam nadzieję , że ta niespodzianka będzie jak prezent pod choinkę ♡ . Chciałabym Wam życzyć , żeby te święta były wyjątkowe , szczęśliwe , zdrowe i spędzone w gronie rodzinnym ! ♡ WESOŁYCH ŚWIĄT ! ♡ ♡♡ ♡
DZIĘKUJĘ ZA 8 TYSIĘCY WYŚWIETLEŃ ! ♡ ♡
Niech te święta tak wspaniałe, będą całe jakby z bajek. Niechaj gwiazda z nieba leci, niech Mikołaj tuli dzieci. Biały puch niech z nieba spada, niechaj piesek w nocy gada. Niech choinka pachnie pięknie, no i radość będzie wszędzie
"Świąteczna jednorazówka"
Punktualnie
o 18 stawili się przed domem Grzegorza i Aleksandry i energicznie, pełni
świątecznej euforii zapukali do drzwi. Zaraz potem otworzyła im
Aleksandra i wyściskała ich mocno na powitanie.
–
Mamo,
wszystko w porządku? – spytała Kasia, gdy mama przez dłuższą
chwilę trzymała ją w swoim mocnym uścisku.
– No co, z „córką” się nie mogę porządnie przywitać? – odsunęła się od niej i uśmiechnęła szeroko. – Jak się czujesz? – zapytała, pogładziwszy jej brzuch.
– Bardzo dobrze – odarła od razu. – Mała też się bardzo cieszy na te święta. Cały dzień kopała jak szalona – spojrzała porozumiewawczo na Marcina, a ten uśmiechnął się, przypominając sobie, jak właściwie cały dzień spędzili tuląc się do siebie i czując ruchy swojej córeczki.
– No co, z „córką” się nie mogę porządnie przywitać? – odsunęła się od niej i uśmiechnęła szeroko. – Jak się czujesz? – zapytała, pogładziwszy jej brzuch.
– Bardzo dobrze – odarła od razu. – Mała też się bardzo cieszy na te święta. Cały dzień kopała jak szalona – spojrzała porozumiewawczo na Marcina, a ten uśmiechnął się, przypominając sobie, jak właściwie cały dzień spędzili tuląc się do siebie i czując ruchy swojej córeczki.
Gdy
weszli do salonu, okazało się, że cała rodzinka jest już
w komplecie. Przy stole siedzieli już Grzegorz z Olkiem i
Agatą
. Po
raz pierwszy spędzali święta w tak kompletnym i
szczęśliwym
składzie. Po złożeniu życzeń i podzieleniu się
opłatkiem
zasiedli do kolacji. Toczyły się wesołe rozmowy,
raz po raz
przerywane głośnym śmiechem .
– No
to mam nadzieję, że za rok spotkamy się w jeszcze
większym
składzie – powiedział Grzegorz po którejś już z
kolei
lampce wina.
– No to jest akurat pewne – powiedział Marcin, przybliżył się
do
żony i położył jej rękę na mocno zaokrąglonym brzuchu.
Kasia
szturchnęła go, więc spojrzał na nią ze zdziwieniem.
Dopiero po
chwili zorientował się, że Grzegorz wcale nie
mówi do nich,
tylko do swojej przyszłej synowej Agaty
narzeczonej młodszego
syna, który teraz, speszony wbił
wzrok w biel obrusu.
–
Tato, przestań –
powiedział cichutko. Agata zaraz potem
poczuła, jak Olek ujmuje jej
dłoń pod stołem. Podniosła na
niego wzrok i dostrzegła w jego
oczach tajemniczy, radosny
błysk. Nie chciała na razie analizować
tego, co to mogło
oznaczać, ale wiedziała, że prędzej czy
później czeka ich ta
rozmowa. Miała tylko nadzieję, że
upojony winem Grzegorz
nie palnie już żadnej aluzji na ten temat.
Widząc,
jak bardzo Agata i Olek się speszyli, Marcin szybko
zmienił temat.
Reszta wieczoru przebiegła nadzwyczaj
spokojnie i radośnie. Wszyscy
cieszyli się, że mogą spędzić
czas z bliskimi. Dawno nie czuli
się tak szczęśliwi jak dziś.
Nawet Olek zaakceptował Olę i nie
dało się z jego strony
wyczuć żadnej ironii i złośliwości w
stronę matki , jedynie
serdeczność. Wszyscy co jakiś czas
rozmyślali nad tym, jakie
szczęście mają, że mogą się w takim
gronie spotkać, że są
otoczeni kochającą rodziną, która
zrobi wszystko, żeby byli
radośni i która zawsze stanie za
nimi murem. Tak. Te święta
naprawdę były wyjątkowe.
***
Po
miło spędzonej Wigilii w domu Grzegorza i po rozdaniu
prezentów,
Kasia z Marcinem wrócili do siebie. Chcieli się
jeszcze
nacieszyć sobą w ten uroczysty wieczór, gdyż
wiedzieli, że
to już ostatni raz, kiedy będą sami, za rok będą
świętować
ten dzień ze swoją córeczką.
– Chcesz coś do jedzenia? Do picia? – spytał Marcin,
pomagając jej przy
ściąganiu płaszcza.
– Nie
dzięki, po tej uczcie u taty, chyba przez najbliższe kilka
dni nic
w siebie nie wcisnę.
– No
– Marcin pokiwał głową. – Faktycznie, była niezła uczta,
dawno się tak nie najadłem. A tu tyle jedzenia jeszcze w
lodówce.
– A nie mówiłam, żeby nic nie robić, kto to wszystko teraz zje?
– Kasia spojrzała
na niego z udawanym wyrzutem.
– Musiałem przecież coś przygotować dla swojej żony. Muszę
o ciebie dbać.
A tak poza tym nic nie mów. Pogadamy jutro,
jak wstaniesz
głodna i pochłoniesz całą zawartość lodówki.
Już ja cię
dobrze znam – podparł się pod boki i spojrzał na
nią z błyskiem
w oku.
– Czy
ty coś sugerujesz? – zapytała. Wiedziała, że się z nią
droczy.
– Tylko tyle, że ostatnio strasznie dużo jesz – powiedział, po
czym
oberwał jej czapką.
– Pamiętaj,
że to ja muszę póki co wykarmić twoje dziecko –
powiedziała, szukając innych rzeczy, którymi mogłaby trafić
swojego męża. Nie zdążyła jednak, gdyż Marcin zaszedł ją
od
tyłu i mocno przytulił. – No ja wiem, wiem, ty mój
głodomorze.
Wtuliła
się w silne ramiona męża. Po chwili przenieśli się do
pokoju.
Położyła się wygodnie, opierając o Marcina, a on
objął ją
mocno i położył rękę na brzuchu. Trwali tak chwilę
w milczeniu,
przyglądając się udekorowanej choince, na
której świeciły
się różnokolorowe lampki. To był magiczny
moment, w którym
doskonale zdawali sobie sprawę, że nie
mogą być jeszcze bardziej
szczęśliwi. Byli razem, szczęśliwi,
mieli tylko siebie, a już
niedługo miała się pojawić na
świecie ich córeczka. W
dodatku ta magiczna atmosfera,
przytulne mieszkanie, świątecznie
udekorowany pokój.Było
idealnie.
Gdy
Marcin nacieszył się już magią wieczoru, pocałował
Kasię w
czoło i przesunął ją delikatnie.
– Czekaj, mam coś jeszcze dla ciebie.
– Jeszcze? – zapytała, podnosząc się z kanapy. – A to bardzo
dobrze się
składa, bo ja też.
– Kasia, mówiłem ci, żebyś już nic nie kupowała, to co mi
dzisiaj
dałaś, w zupełności wystarcza. Zresztą wiesz, że
najlepszym
prezentem jest to, że mogę być dzisiaj z Wami –
powiedział i
obdarzył ją czułem uśmiechem.
– No ja też ci mówiłam, żebyś nic nie kupował i widzę jak
poskutkowało. No ale mniejsza, czekaj tutaj, ja pierwsza.
Po chwili wróciła z małym świątecznym pakunkiem i wręczyła
go mężowi.
– A tak poza tym, to nie masz się co czepiać,
bo to właściwie nie
jest prezent ode mnie, tylko od małej.
Marcin spojrzał na nią z uśmiechem i zabrał się za
rozpakowywanie.
Rozdarł kolorowy papier i dostał się do
zawartości. Wyciągnął
ładnie złożony materiał. Jeszcze raz
spojrzał na Kasię.
Patrzyła na niego z wyraźnym
podekscytowaniem. W końcu rozwinął
prezent i zorientował
się, że trzyma bluzkę z napisem „Najlepszy
Tata na
świecie”.
Obdarzył żonę czułym spojrzeniem. Przybliżył
się do niej i
mocno pocałował, po czym nachylił się, żeby
ucałować jej
brzuszek.
– Dziękuję – wyszeptał. Przytulał chwilę tę wypukłość, po
czym założył
na siebie swój prezent.
– No to widzę, że moja córka pokłada we mnie wielkie
nadzieje.
Najlepszy tata na świecie? Oj, będę się musiał
mocno postarać,
wysoko mi poprzeczkę postawiła.
– Marcin,
ale ty jesteś najlepszym tatą na świecie –
powiedziała Kasia.
Przez dłuższą chwilę małżeństwo
mierzyło się pełnym miłości
spojrzeniem.
– Czekaj – odezwał się w końcu Marcin. – Teraz moja kolej –
wstał i
poszedł do sypialni. Wrócił, trzymając w dłoniach
całkiem
spory pakunek, po czym wręczył go Kasi, która
spojrzała na
niego z zapytaniem w oczach. Nie miała pojęcia,
co to może być.
– No otwórz, to się przekonasz – zachęcił ją Marcin. Pani
Chodakowska wzięła
się więc za odpakowywanie. Po chwili
w ręce trzymała album, na
okładce którego było zdjęcie
uroczego, śmiejącego się
niemowlaka. Zapatrzyła się na
niego chwilę, wyobrażając sobie,
że już niedługo będzie
patrzeć na swoją córeczkę.
– No otwórz – ponaglił ją Marcin,bo to we wnętrzu albumu
krył się prawdziwy
prezent.
Kasia
podniosła więc okładkę. Na pierwszej stronie albumu
dostrzegła
pierwsze zdjęcie USG ich dziecka. Spojrzała na
Marcina zaskoczona,
a ten zachęcił ją, żeby przeglądała dalej.
Na każdej kolejnej
stronie umieszczane były po kolei zdjęcia
z kolejnych wizyt,
ozdobione wesołymi komentarzami. Po
przewróceniu kilku kartek
zobaczyła zdjęcie z ostatniej
wizyty, gdzie dość wyraźnie
widziała już zarys swojej
malutkiej córeczki. Ten wydruk
zaopatrzony był akurat
komentarzem „Mamo, Tato, do zobaczenia za
niecałe
półtora
miesiąca”. Kasia wlepiła wzrok w to
ostatnie zdjęcie, a oczy
zaszły jej łzami.
–
Dziękuję –
wyszeptała wzruszona. Tak bardzo kochała
Marcina, ciągle ją
zaskakiwał. Był najwspanialszym mężem
pod słońcem. Zawsze to
wiedziała, ale teraz ostatecznie
utwierdziła się w przekonaniu, że
będzie równie wspaniałym
ojcem.
– Ej, nie płacz – powiedział Marcin, dostrzegając jej wzruszenie.
– No to nie dawaj mi takich wzruszających prezentów –
uśmiechnęła się do
niego i spojrzała oczami pełnymi łez,
które właśnie
zaczęły jej spływać po policzku. Przybliżył się
do niej i
starł je czułym pocałunkiem.
– A dalsze strony albumu uzupełnimy jak mała się urodzi. A tu
–
przewrócił stronę i wskazał na ładnie ozdobioną ramkę –
będzie jej pierwsze zdjęcie. No a potem będziemy
dokumentować
każdą chwilę jej życia. Potem, jak już
urośnie, zawsze będziemy
mogli do tego wrócić.
– Skąd
ty bierzesz te wszystkie pomysły? – spytała, jeszcze
raz
przeglądając album.
– Twój mąż jej po prostu genialny – odrzekł pewnie, po czym
otrzymał
silnego kuksańca.
– No co? – zapytał, śmiejąc się serdecznie.
– Nic, kocham cię – powiedziała i odwróciła się, żeby go
pocałować.
– Kocham was – odwzajemnił pocałunek i delikatnie
pogładził jej brzuch. Jak na
potwierdzenie poczuł silne ruchy
swojej córeczki.
To
zdecydowanie były najpiękniejsze święta w
ich życiu,. Tym
piękniejsze, że niosły ze sobą obietnicę
jeszcze piękniejszych
chwil, które spędzać będą, już nie sami
ze sobą, ale ze
swoją ukochaną córeczką.
.jpg)

C ♥ U ♥ D ♥ O ♥ Jeju, najlepsze opowiadanie na blogu (razem z częścią 3) !!! Pięknie ci wyszło! ♥ Tylko czemu takie krótkie? ;-) Początek chwycił mnie mocno za serducho <3 Ale po odcinku z zaręczynami Kaśki i Marcinka Kocham ich jeszcze bardziej ♥ Marcin jest taki Kochany ♥ tak się zmienił <3
OdpowiedzUsuńWesołych świąt i więcej takich pięknych opowiadań nam pisz! ♥ /Czytelniczka
Dziękuję ♡♡ Miło mi ! :) Bo to jednorazówka :) O jak słodko! ♡ Ja tak samo kocham ich jeszcze bardziej i staram się nie myśleć o odejściu Agi Mjm . Jest uroczy i zmienił się bardzo ! ♡♡
UsuńDziękuję ♡ Tobie także życzę wesołych świąt spędzonych w gronie najbliższych ♡ Postaram się :D
Superrr <3 <3 ... Wesołych świąt !!!! /.nika
OdpowiedzUsuńDZIĘKUJĘ ♡♡ Wesołych Świąt ! :)
Usuń♥ genialne ♥, oby więcej takich ;-), szkoda że takie krótkie :-) Pozdrawiam ♥
OdpowiedzUsuń/Optymistka
Dziękuję ♡♡ Dobrze :D To jedno częściowe więc dlatego :) WESOŁYCH ŚWIĄT ! ♡
UsuńCudo ...cudenko. Zyczenia sa pod-------> Rozdzial 7. Wiec opowiadanie sielankowe i bardzo odrealnione.....
OdpowiedzUsuńZycze weny i czekam na - mam nadzieje- sielankowy rozdzial
Jula
Dziękuję ♥ Nie życzenia są pod opowiadanie świąteczne ! Dziękuję...
UsuńDziękuję , rozdział 8 nie będzie sielankowy .
Chodzilo o moje zyczenia:-) Wiec szkoda zr nie bedzie sielankowy....Dobrej nocy
UsuńJula
Okey rozumiem :) Jula pomyśl jak 8 rozdział ma być sielankowy skoro w 7 rozdziale Kaśka ma wypadek ?
UsuńDobranoc
Nwm....Normalnie...Nwm ...Wymyslisz cos na pewno ....Zycze weny i czekam na 8 rodzial- mam nadzieje ze nie usmiercisz Kasi nigdy ,przenigdy w tej historii....bo wtedy nwm....Pozdrowienia:-)
UsuńJula
Dziękuję :-) Nie raczej nie uśmiercę chociaż nie wiem co mi do głowy wpadnie :D
UsuńMiłego wieczorku :)
Fajne opowiadanie :-D Kiedy 8 cześć? :-) /Olka
OdpowiedzUsuńA dziękuję ♥ Piszę , piszę i piszę :) Jeszcze trochę
Usuń